Trzy miesiące walki lekarzy zakończyły się najgorszą wiadomością: nie żyje 62-letni uczestnik wypadku na drodze ekspresowej S19 w rejonie Jeżowego na Podkarpaciu, w którym we wrześniu zginęła m.in. dziennikarka Katarzyna Stoparczyk. Prokuratura liczyła, że jego zeznania pomogą odtworzyć przebieg zderzenia dwóch skód, ale stan mężczyzny nie pozwalał na przesłuchanie.
Do wypadku doszło 5 września 2025 roku na trasie S19 w okolicach Jeżowego. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, czarna skoda, którą podróżowała Katarzyna Stoparczyk, uderzyła w białą skodę jadącą prawidłowo drogą ekspresową. Dziennikarka zginęła na miejscu.
W pierwszych godzinach i dniach po tragedii bilans ofiar był już dramatyczny. Zmarł także 57-letni pasażer drugiego samochodu, którego życia nie udało się uratować mimo hospitalizacji.
Najświeższe informacje dotyczą 62-letniego kierowcy białej skody, który odniósł najpoważniejsze obrażenia i przez ostatnie miesiące przebywał w szpitalu w Rzeszowie. Według przekazywanych informacji jego stan był tak ciężki, że konieczne było wprowadzenie go w śpiączkę farmakologiczną, a później – mimo leczenia – nie doszło do takiej poprawy, która pozwoliłaby na przeprowadzenie czynności procesowych. Mężczyzna zmarł, stając się trzecią ofiarą śmiertelną wrześniowego wypadku.
Śledczy od początku zakładali, że zeznania 62-latka mogą mieć znaczenie dla ustalenia szczegółowego przebiegu zdarzenia. Prokuratura planowała jego przesłuchanie, jednak – jak podkreślano – nie było to możliwe z uwagi na stan zdrowia poszkodowanego i decyzje lekarzy.
Poza ofiarami śmiertelnymi w wypadku ucierpiały jeszcze trzy osoby. Z dotychczasowych informacji wynika, że 29-letni kierowca czarnej skody oraz 46-letni pasażer białego auta odnieśli obrażenia, ale ich stan nie wymagał długotrwałej hospitalizacji.
Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Nisku. Jak informowano, sprawa ma charakter złożony: zabezpieczane są dowody, przesłuchiwani świadkowie, a śledczy czekają na kolejne opinie i ekspertyzy. Do tej pory – według przekazywanych informacji – nikomu nie przedstawiono zarzutów.
W ostatnich dniach do prokuratury trafiła ekspertyza biegłych oparta na materiałach z rejestratorów zamontowanych w obu samochodach. Śledczy podkreślają, że mają już ustalenia dotyczące m.in. prędkości pojazdów i ich stanu technicznego, a kolejni biegli mają zostać powołani jeszcze w 2025 roku, by wydać ostateczną opinię co do przyczyn wypadku. Szczegółów jednak nie ujawniono.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze