Reklama

Kolejna wymiana ognia między Izraelem a Iranem. Obie strony informują o atakach

Napięcie na Bliskim Wschodzie ponownie wzrosło. W poniedziałek rano izraelska armia poinformowała o wykryciu kolejnej fali pocisków wystrzelonych z Iranu w kierunku Izraela. Według komunikatu wojska uruchomiono systemy obrony przeciwrakietowej, których zadaniem było przechwycenie nadlatujących rakiet. Agencja AFP przekazała, że w Jerozolimie słyszane były odgłosy eksplozji.

Wcześniej tego samego dnia izraelskie siły powietrzne przeprowadziły naloty na cele wojskowe w centralnej i zachodniej części Iranu. Jak podało izraelskie wojsko, działania były odpowiedzią na wcześniejszy ostrzał rakietowy przeprowadzony przez Iran.

Reklama

W komunikacie opublikowanym na platformie X izraelska armia poinformowała o uderzeniach wymierzonych w obiekty wojskowe należące do irańskich władz. Informacje o atakach potwierdziła również irańska agencja IRNA. Według jej doniesień wykorzystano rakiety balistyczne powietrze–ziemia, a eksplozje odnotowano m.in. w Teheranie, Isfahanie i Tebrizie.

Izraelskie wojsko podało także, że celem ataków były wybrane obiekty w kompleksie petrochemicznym w rejonie Mahszahr. Z kolei portal Iran International poinformował o uszkodzeniach zakładów petrochemicznych Karoun w prowincji Chuzestan na południowym zachodzie Iranu.

Reklama

Do wydarzeń odniósł się ambasador Izraela w Stanach Zjednoczonych Jechiel Leiter. Jak przekazał, izraelskie uderzenia były skierowane przeciwko wyrzutniom rakiet ziemia-ziemia oraz infrastrukturze niezwiązanej z sektorem energetycznym. Dyplomata zapowiedział również, że Izrael może podjąć działania przeciwko centrom dowodzenia Hezbollahu w południowym Bejrucie, jeśli wspierana przez Iran organizacja rozpocznie ostrzał izraelskiego terytorium.

We wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych Leiter uzasadniał decyzję o przeprowadzeniu ataków odwetowych. Według niego Iran wystrzelił w kierunku Izraela 11 rakiet balistycznych, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie dla ludności cywilnej.

Reklama

Tymczasem izraelski urzędnik, cytowany przez dziennik „Maariv”, stwierdził, że działania militarne Izraela były koordynowane ze Stanami Zjednoczonymi oraz administracją prezydenta Donalda Trumpa. Oficjalnego potwierdzenia tej informacji ze strony władz USA na razie nie przedstawiono.

Sytuacja w regionie pozostaje dynamiczna, a społeczność międzynarodowa obserwuje rozwój wydarzeń w obawie przed dalszą eskalacją konfliktu między Izraelem a Iranem.

PAP, opr. tom

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/06/2026 09:07
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama