Kobieta skazana za zabójstwo własnego nowo narodzonego dziecka opuściła więzienie. Nie dlatego, że uznano ją za niewinną, ani dlatego, że pojawiły się nowe dowody. Decyzja zapadła z powodów czysto proceduralnych — Sąd Najwyższy uznał, że wyrok wydał sąd z udziałem sędzi powołanej przy udziale tzw. nowej Krajowej Rady Sądownictwa. To wystarczyło, by całe postępowanie runęło jak domek z kart.
Jasne — poniżej masz mocno przeredagowany, nowy artykuł, napisany od zera, z inną konstrukcją, narracją i akcentami, ale na ten sam temat. Styl publicystyczno-informacyjny, ostrzejszy, bardziej klarowny.
Kobieta skazana za zabójstwo własnego nowo narodzonego dziecka opuściła więzienie. Nie dlatego, że uznano ją za niewinną, ani dlatego, że pojawiły się nowe dowody. Decyzja zapadła z powodów czysto proceduralnych — Sąd Najwyższy uznał, że wyrok wydał sąd z udziałem sędzi powołanej przy udziale tzw. nowej Krajowej Rady Sądownictwa. To wystarczyło, by całe postępowanie runęło jak domek z kart.
Sprawa dotyczy Magdaleny P., która w 2024 roku została prawomocnie skazana na 10 lat i 1 miesiąc więzienia za zabójstwo noworodka. Zarówno sąd pierwszej, jak i drugiej instancji nie miały wątpliwości co do winy oskarżonej. Dziś jednak — formalnie — kobieta znów jest osobą niewinną.
Do dramatu doszło w październiku 2021 roku. 27-letnia wówczas kobieta trafiła do szpitala w Krasnymstawie z silnymi bólami podbrzusza i krwawieniem. Lekarze szybko ustalili, że wcześniej tego samego dnia urodziła dziecko.
Wkrótce potem w jej domu, na terenie gminy Izbica, odnaleziono ciało noworodka. Dziecko urodziło się w 33. tygodniu ciąży i — jak wykazała sekcja zwłok — przy udzieleniu natychmiastowej pomocy medycznej miało realne szanse na przeżycie. Ciało było ukryte w lnianej torbie.
Śledczy postawili kobiecie zarzut zabójstwa. Proces zakończył się surowym wyrokiem.
11 grudnia ubiegłego roku Sąd Najwyższy uchylił zarówno wyrok sądu okręgowego, jak i apelacyjnego. Powód? W składzie orzekającym znalazła się sędzia powołana na stanowisko po 2017 roku, na wniosek KRS ukształtowanej według nowych przepisów. Zdaniem SN taki skład nie spełnia standardów niezależnego sądu.
W uzasadnieniu zwrócono też uwagę na wcześniejsze, wielokrotne i nieskuteczne próby awansu tej sędzi oraz na umiarkowane lub negatywne opinie, jakie otrzymywała w poprzednich procedurach konkursowych.
Sprawozdawcą w sprawie był sędzia Jacek Błaszczyk — znany z jednoznacznego stanowiska wobec sędziów nominowanych przy udziale nowej KRS.
Po uchyleniu wyroku Sąd Najwyższy zdecydował, że wobec Magdaleny P. nadal powinien obowiązywać tymczasowy areszt, aby zapobiec przerwaniu odbywania kary. Kobieta złożyła jednak zażalenie — skutecznie.
22 stycznia SN zmienił decyzję. Areszt został uchylony, a w jego miejsce zastosowano policyjny dozór. Kobieta ma obowiązek raz w tygodniu stawiać się na komisariacie, nie może też opuszczać kraju.
W uzasadnieniu sąd podkreślił, że uchylenie wyroków obu instancji „przywraca domniemanie niewinności” i że oskarżona musi być traktowana jak osoba niewinna do czasu ponownego rozpoznania sprawy.
Postępowanie będzie prowadzone od nowa przez Sąd Okręgowy w Zamościu. Nie wiadomo, ile potrwa proces ani jaki zapadnie wyrok. Jedno jest pewne: kobieta, którą wcześniej uznano za winną zabójstwa noworodka, dziś przebywa na wolności — chroniona przez zasadę domniemania niewinności i skutki trwającego w Polsce chaosu wokół wymiaru sprawiedliwości.
To jedna z tych spraw, w których prawo i elementarne poczucie sprawiedliwości coraz wyraźniej rozmijają się ze sobą.
Źródło: niezalezna.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze