List z materiałem wybuchowym wysłano do kancelarii prezydenta Niemiec Joachima Gaucka. Przesyłka została w porę wykryta.
List trafił do niemieckiego pałacu prezydenckiego rano. Podczas rutynowej kontroli okazało się, że przesyłka zawiera materiał wybuchowy. Jak podaje na stronach internetowych dziennik „Die Welt” chodzi o nadtlenek urotropiny.