Reklama

Małysz nie wytrzymał. Mocne słowa pod adresem Tajnera

Mocne słowa pod adresem Tajnera

Choć przez lata wspólnie tworzyli historię polskich skoków narciarskich, dziś ich relacje wydają się dalekie od idealnych. Adam Małysz otwarcie przyznał, że nie rozumie obecnej postawy Apoloniusza Tajnera, który po czteroletniej przerwie wrócił na stanowisko prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Były prezes PZN nie ukrywa rozczarowania i twierdzi, że kontakt między nimi praktycznie się urwał.

Niespodziewany powrót Tajnera

W czerwcu doszło do zmiany na szczycie Polskiego Związku Narciarskiego. Adam Małysz zakończył swoją czteroletnią kadencję, wcześniej deklarując, że nie będzie ubiegał się o reelekcję. Jego następcą został Apoloniusz Tajner, który kierował związkiem już w latach 2006–2022 i zdecydował się na powrót do tej funkcji. W wyborach był jedynym kandydatem.

Reklama

Powrót doświadczonego działacza był dla wielu środowisk sportowych zaskoczeniem, tym bardziej że jeszcze kilka miesięcy wcześniej nic nie wskazywało na taki scenariusz. Sam Tajner tłumaczył, że do kandydowania zachęciło go szerokie poparcie środowiska narciarskiego.

Małysz mówi o zerwanym kontakcie

Największe emocje wzbudziły jednak słowa Adama Małysza dotyczące jego relacji z nowym prezesem PZN. Były skoczek przyznał, że od pewnego czasu Tajner nie odbiera jego telefonów i ograniczył kontakt do minimum.

Małysz podkreślił, że jeszcze rok wcześniej ich rozmowy przebiegały normalnie, a po objęciu funkcji prezesa proponował swojemu poprzednikowi dalszą współpracę w strukturach związku. Ostatecznie jednak obie strony miały odmienne pomysły na funkcjonowanie organizacji, a wspólna koncepcja nie została zrealizowana.

Reklama

„To nie jest fair”

Były prezes nie ukrywa, że zachowanie Tajnera jest dla niego niezrozumiałe.

Jak podkreśla, w przypadku nieporozumień najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa, a nie unikanie kontaktu. W jego ocenie obecna sytuacja nie jest uczciwa wobec wieloletniej współpracy i wzajemnych relacji, które przez lata budowali na rzecz polskich sportów zimowych.

Kilka dni wcześniej Małysz publicznie przyznał, że zastanawia się, czy nowy prezes nie obraził się na niego, ponieważ nie odpowiada na telefony i wiadomości.

Dwie wizje przyszłości PZN

Wypowiedzi obu działaczy pokazują, że różnice dotyczą nie tylko relacji osobistych, ale również sposobu zarządzania związkiem.

Reklama

Adam Małysz wielokrotnie podkreślał, że starał się prowadzić Polski Związek Narciarski w sposób przypominający nowoczesną organizację zarządzaną jak przedsiębiorstwo. Z kolei Apoloniusz Tajner zwraca uwagę przede wszystkim na rozwój klubów sportowych, szkolenia młodzieży i działalność statutową związku.

Sam Małysz przyznaje, że jego wizja była bardziej dynamiczna i nastawiona na zmiany, podczas gdy pod rządami Tajnera spodziewa się większej stabilizacji oraz spokojniejszego zarządzania.

Koniec kadencji, początek nowego rozdziału

Mimo napięć Adam Małysz deklaruje, że na razie nie planuje powrotu do władz związku. Chce odpocząć po intensywnych czterech latach pracy i skupić się na własnych projektach biznesowych oraz sportowych. Jednocześnie nie zamyka sobie całkowicie drzwi do przyszłej współpracy ze środowiskiem narciarskim.

Reklama

Jedno jest pewne – zmiana na stanowisku prezesa PZN nie zakończyła dyskusji o kierunku rozwoju polskich skoków narciarskich. Wręcz przeciwnie. Wypowiedzi Małysza i Tajnera pokazują, że w środowisku istnieją różne pomysły na przyszłość dyscypliny, która od lat budzi ogromne emocje wśród kibiców.

Źródło: Sportowe Fakty
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama