- Kilka miesięcy temu, gdy światło padało mu na twarz, dostrzegłam coś w głębi jego oka. Zaniepokoiłam się - wspomina Julie Fitzgerald. Julie przeczytała w internecie relację kobiety, która na zdjęciach swoich bliskich dostrzegła w miejscu źrenic białe punkty zamiast typowego „efektu czerwonych oczu”. Okazało się to objawem raka. Opowiedziała o tym mężowi, ale ten zlekceważył sprawę. Jednak Julie nie potrafiła pozbyć się złych przeczuć.
- Postanowiłam zrobić mu zdjęcie, choć na samą myśl ciarki przechodziły mi po plecach. Na fotografii oprócz Avery’ego byli jeszcze dwaj pozostali moi synowie. Ich oczy wyglądały normalnie. Jedna ze źrenic Avery’ego była natomiast całkiem biała. Wszystko było jasne - mówi matka dwulatka.