Reklama

Miała zakopać szczątki płodów. Tłumaczenie lekarki i kilka wersji śledztwa

Prokuratura wyjaśnia sprawę wstrząsającego odkrycia w Lutoryżu pod Rzeszowem. Na prywatnej posesji znaleziono szczątki ludzkich płodów oraz odpady medyczne. Zatrzymana została 57-letnia patomorfolożka, była właścicielka działki. Kobieta usłyszała zarzuty i decyzją sądu trafiła do tymczasowego aresztu.

Odkrycie podczas prac ziemnych

Sprawa wyszła na jaw 10 czerwca, gdy podczas prac ziemnych na jednej z posesji w Lutoryżu pod Rzeszowem natrafiono na odpady medyczne i ludzkie szczątki. Na miejsce wezwano służby oraz prokuratora.

Początkowo informowano o ujawnieniu znacznych ilości przedmiotów stanowiących odpady medyczne. Były to między innymi bloczki parafinowe oraz szkiełka mikroskopowe. Wśród nich znajdował się także płód ludzki oraz inne szczątki, które mogły być płodami ludzkimi we wczesnej fazie rozwoju albo ich fragmentami.

Reklama

Na miejscu pracowali biegli lekarze, którzy potwierdzili, że zabezpieczone szczątki są szczątkami płodów ludzkich.

32 płody i odpady medyczne

W toku działań prowadzonych na posesji śledczy ujawnili 32 ludzkie płody. Zabezpieczono także liczne odpady medyczne, w tym materiały wykorzystywane w pracy patomorfologicznej oraz zniszczoną dokumentację medyczną.

Działania na miejscu trwały kilkadziesiąt godzin. W prace zaangażowani byli policjanci, technicy kryminalistyki, biegli, pies wyszkolony do odnajdywania zwłok oraz specjaliści korzystający z georadaru. Sprawdzono również sąsiednie działki. Tam nie ujawniono kolejnych szczątków.

Reklama

Badania zabezpieczonych materiałów mają ustalić między innymi wiek płodów oraz to, jak długo znajdowały się w ziemi.

Była właścicielka działki zatrzymana

Śledczy ustalili, że obecni właściciele nieruchomości kupili ją od kobiety wykonującej zawód lekarza patomorfologa. 57-letnia Magdalena H., mieszkanka Rzeszowa, została zatrzymana 12 czerwca rano na terenie Zamościa.

Sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie. Postępowanie prowadzone jest w kierunku zbezczeszczenia zwłok oraz porzucenia niebezpiecznych odpadów w miejscu do tego nieprzeznaczonym.

Reklama

Kobieta została doprowadzona do prokuratury. Wcześniej, z powodu złego samopoczucia, przewieziono ją na badania do szpitala. Prokurator wyjaśniał, że podejrzana nie zażyła regularnie przyjmowanych leków, ponieważ nie miała ich przy sobie.

„Sama przewiozła i zakopała”

Po przesłuchaniu prokuratura poinformowała, że podejrzana nie oświadczyła, czy przyznaje się, czy nie przyznaje się do zarzucanych jej czynów. Złożyła jednak wyjaśnienia.

„Z treści złożonych wyjaśnień wynika, iż podejrzana wskazała, że ona sama przywiozła i zakopała ujawnione u niej na posesji płody ludzkie, jak również inne odpady medyczne” – przekazał prokurator Krzysztof Ciechanowski z Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Reklama

Śledczy informowali również, że na obecnym etapie nie ma dowodów, by ktoś pomagał podejrzanej w zakopywaniu płodów i odpadów medycznych. Nie wskazano też innych lokalizacji, w których mogłyby znajdować się podobne materiały.

Tłumaczenie lekarki i kilka wersji śledztwa

Według medialnych ustaleń kobieta miała tłumaczyć, że wynosiła szczątki ze szpitala w czasie pandemii COVID-19 i prowadziła na nich badania medyczne w warunkach domowych. Ta wersja będzie weryfikowana przez śledczych.

Prokuratura podkreśla, że analizowanych jest kilka możliwych scenariuszy. Na obecnym etapie nie ma dowodów, które wskazywałyby, że podejrzana dokonywała nielegalnych aborcji. Śledczy zaznaczają jednak, że ten wątek również będzie sprawdzany w ramach postępowania.

Reklama

Kluczowe znaczenie mają mieć wyniki badań zabezpieczonych szczątków, dokumentów i odpadów medycznych oraz dalsze czynności procesowe z udziałem podejrzanej.

Zarzuty i areszt

Magdalena H. usłyszała zarzut dotyczący zbezczeszczenia zwłok oraz porzucenia niebezpiecznych odpadów w miejscu do tego niedozwolonym. Za zarzucane czyny grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura skierowała do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanej. Sąd uwzględnił ten wniosek i zastosował wobec niej trzymiesięczny areszt.

Reklama

Obrończyni podejrzanej zapowiedziała złożenie zażalenia na decyzję sądu.

Sprawą zajmie się także samorząd lekarski

Równolegle do postępowania karnego ruszyła procedura dotycząca odpowiedzialności zawodowej lekarki. Podejrzana należy do Rzeszowskiej Izby Lekarskiej i to ta jednostka ma prowadzić sprawę dyscyplinarną.

Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej wskazał, że sprawa dotyczy wykonywania zawodu medycznego, dlatego pion odpowiedzialności zawodowej będzie współpracował ze śledczymi. W przypadku lekarzy katalog kar dyscyplinarnych obejmuje między innymi upomnienie, naganę, zawieszenie prawa wykonywania zawodu, a w najpoważniejszych przypadkach nawet trwałe pozbawienie prawa do wykonywania zawodu.

Reklama

Ostateczne decyzje w tym zakresie będą zależały od ustaleń śledztwa i ewentualnych rozstrzygnięć sądowych.

Śledczy czekają na wyniki badań

Postępowanie w sprawie znaleziska w Lutoryżu pozostaje w toku. Prokuratura będzie ustalać pochodzenie zabezpieczonych szczątków i odpadów medycznych, okoliczności ich przewiezienia na działkę oraz czas, przez jaki znajdowały się w ziemi.

Na obecnym etapie potwierdzono, że na posesji ujawniono szczątki 32 ludzkich płodów i odpady medyczne, a była właścicielka nieruchomości została zatrzymana, usłyszała zarzuty i trafiła do aresztu. Dalsze ustalenia mają zależeć od opinii biegłych oraz wyników analiz zabezpieczonego materiału.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości