Były premier Mateusz Morawiecki wykorzystał swoją wizytę w radiowym studiu do mocnego ataku na obóz rządzący. W rozmowie poruszył zarówno głośną sprawę wysokich zarobków lekarza związanego z Koalicją Obywatelską, jak i sytuację w ochronie zdrowia, politykę podatkową oraz niedawny incydent z udziałem Roberta Bąkiewicza w Berlinie. W jego ocenie wszystkie te wydarzenia pokazują ten sam problem – rosnący dystans między władzą a zwykłymi obywatelami.
Najwięcej emocji wzbudziła sprawa Dawida Kacprzyka – lekarza w trakcie specjalizacji i byłego działacza Koalicji Obywatelskiej, który według medialnych doniesień miał zarobić w ubiegłym roku około 1,6 mln zł. Morawiecki przekonywał, że choć polityk formalnie nie jest już związany z ugrupowaniem, przez długi czas należał do grona ważnych postaci młodego pokolenia Platformy Obywatelskiej.
Zdaniem byłego szefa rządu, obecna sytuacja pokazuje mechanizmy, które wymagają dokładnego wyjaśnienia. Politycy PiS zapowiadają kontrole i pytania kierowane do szpitalnych oddziałów ratunkowych w całym kraju. Jak podkreślał Morawiecki, celem ma być sprawdzenie, czy w niektórych placówkach nie dochodziło do nadużyć związanych z dostępem do świadczeń medycznych.
Były premier zarzucił również rządzącym tworzenie systemu, w którym osoby posiadające wpływy mogą liczyć na szczególne traktowanie. W jego ocenie publiczna służba zdrowia nie może funkcjonować w sposób przypominający prywatny folwark finansowany z pieniędzy podatników.
Jednocześnie zaznaczył, że krytyka nie jest wymierzona w środowisko medyczne jako całość. Jak podkreślił, zdecydowana większość lekarzy i pracowników ochrony zdrowia wykonuje swoją pracę uczciwie, a lekarze powinni otrzymywać wynagrodzenia odpowiadające odpowiedzialności ich zawodu.
W trakcie rozmowy pojawił się również temat podatków. Morawiecki pozytywnie odniósł się do propozycji podniesienia drugiego progu podatkowego z obecnych 120 tys. zł do 180 tys. zł rocznie, którą wcześniej przedstawił Przemysław Czarnek.
Jak ujawnił były premier, w środowisku ekspertów współpracujących z PiS analizowano nawet dalej idące rozwiązania. Jednym z rozważanych wariantów miało być podniesienie progu do 200 tys. zł.
Pytany o źródła finansowania takiej zmiany, Morawiecki wskazał na potrzebę uszczelnienia systemu podatkowego. Według niego dodatkowe środki mogłyby pochodzić z ograniczenia strat w poborze VAT, CIT oraz części wpływów akcyzowych. W jego ocenie państwo dysponuje narzędziami pozwalającymi zwiększyć dochody budżetowe bez konieczności sięgania do kieszeni podatników.
Były premier odniósł się także do wydarzeń, które miały miejsce w Berlinie. Chodzi o zatrzymanie Roberta Bąkiewicza i innych uczestników inicjatywy Ruch Obrony Granic podczas próby umieszczenia krzyża przy tymczasowym miejscu pamięci poświęconym polskim ofiarom II wojny światowej.
Morawiecki skrytykował działania niemieckich służb, stawiając pytanie, czy reakcja policji byłaby podobna wobec przedstawicieli innych narodów lub społeczności upamiętniających własne ofiary historyczne. W jego opinii całe zdarzenie budzi poważne wątpliwości i powinno spotkać się z bardziej stanowczą reakcją polskiej dyplomacji.
Szczególnie ostro ocenił wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który skomentował działania Bąkiewicza w krytyczny sposób. Morawiecki uznał, że niezależnie od politycznych sporów państwo ma obowiązek stawać po stronie swoich obywateli za granicą.
Według byłego premiera rolą polskich placówek dyplomatycznych jest zapewnienie wsparcia każdemu obywatelowi znajdującemu się w podobnej sytuacji. Jego zdaniem właśnie w takich momentach weryfikuje się skuteczność działania państwa i instytucji odpowiedzialnych za ochronę polskich interesów poza granicami kraju.
Rozmowa pokazała, że Morawiecki nie zamierza ograniczać się do komentowania bieżących wydarzeń. Były premier wykorzystuje kolejne wystąpienia do budowania szerszej narracji o funkcjonowaniu państwa, w której kwestie ochrony zdrowia, podatków czy polityki zagranicznej mają być dowodem na błędy obecnego rządu. Tym samym polityczny spór między PiS a koalicją rządzącą pozostaje jednym z najważniejszych tematów polskiej debaty publicznej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Wszechstronnie wykształcony były prezes banku to nie jest byle kto. Gdyby tacy byli w rządzie gospodarka lepiej by funkcjonowała.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Wszechstronnie wykształcony były prezes banku to nie jest byle kto. Gdyby tacy byli w rządzie gospodarka lepiej by funkcjonowała.