Reprezentacja Holandii będzie chciała wrócić na zwycięską ścieżkę po rozczarowującym remisie 2:2 z Japonią w grupie F mistrzostw świata. Spotkanie zakończone straconym golem w 89. minucie wywołało krytykę pod adresem selekcjonera Ronalda Koemana i jego taktyki.
Trener przyznał pełną odpowiedzialność za wynik i zapowiedział korekty w stylu gry. Jak podkreślił, jego drużyna powinna częściej stosować wysoki pressing i kontrolować większą część boiska niż w pierwszym meczu turnieju.
Kolejnym rywalem Holandii będą Szwecja, która po efektownym zwycięstwie 5:1 nad Tunezją jest w znakomitych nastrojach. Szwedzi imponowali skutecznością, a głównymi postaciami ofensywy byli Viktor Gyökeres i Alexander Isak, którzy zdobyli po bramce i stworzyli wiele groźnych sytuacji.
Selekcjoner Holendrów podkreślił, że ta dwójka stanowi największe zagrożenie, ale zwrócił uwagę również na inne elementy gry rywali, które mogą sprawić problemy defensywie jego zespołu.
Holandia przystąpi do spotkania osłabiona. Z powodu wstrząsu mózgu nie zagra Quinten Timber, a występ Frenkiego de Jonga stoi pod znakiem zapytania z powodu urazu mięśni brzucha. Dodatkowo niepewna jest forma Memphisa Depaya, który wraca po kontuzji i nie zdołał w pełni wpłynąć na grę w meczu z Japonią.
W szwedzkim obozie panuje duży optymizm. Zespół prowadzony przez Grahama Pottera może zapewnić sobie awans do 1/16 finału już po drugim zwycięstwie w grupie. Selekcjoner podkreśla jednak, że drużyna wciąż się rozwija i musi być gotowa na silniejszych rywali.
W kadrze Szwecji największe doświadczenie mundialowe posiada jedynie Victor Lindelöf, który wcześniej występował na mistrzostwach świata w 2018 roku.
W innym spotkaniu grupy F Tunezja zmierzy się z Japonią w Monterrey. Będzie to tysięczny mecz w historii fazy finałowej mistrzostw świata. Nowy selekcjoner Tunezji Hervé Renard podkreśla, że kluczem do sukcesu będzie gra zespołowa i maksymalna dyscyplina taktyczna.
Z kolei trener Japonii Hajime Moriyasu będzie musiał radzić sobie bez kontuzjowanego Takefusy Kubo, ale liczy na dobre przygotowanie zespołu po zgrupowaniu w Monterrey.
W grupie E debiutujące na mundialu Curacao zmierzy się z Ekwadorem. Wyspiarze rozpoczęli turniej od wysokiej porażki 1:7 z Niemcami, natomiast Ekwador, prowadzony przez Sebastiana Beccacece, liczy na utrzymanie dobrej serii mimo porażki w końcówce pierwszego meczu.
W tej samej grupie selekcjoner Niemiec Julian Nagelsmann podkreśla, że jego drużyna musi utrzymać wysoką skuteczność, szczególnie w starciu z wymagającym rywalem z Afryki.
Do fazy pucharowej awansują po dwa najlepsze zespoły z każdej grupy oraz osiem drużyn z trzecich miejsc. Turniej potrwa do 19 lipca.

20 czerwca, sobota
Grupa F: Holandia - Szwecja (19.00, Houston)
Grupa E: Niemcy - Wybrzeże Kości Słoniowej (22.00, Toronto)
noc z 20 na 21 czerwca
Grupa E: Ekwador - Curacao (2.00, Kansas City)
Grupa F: Tunezja - Japonia (6.00, Monterrey/Guadalupe)
PAP, opr. tom
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze