Reklama

Morawiecki ostro o wypowiedzi Szeptyckiego. „To hańba i moralny skandal”

Kontrowersyjna wypowiedź wiceministra

Duże emocje w przestrzeni publicznej wywołała wypowiedź wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego, który podczas jednej z debat odniósł się do Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Polityk stwierdził, że członkowie UPA byli „ukraińskimi Żołnierzami Niezłomnymi”, zaznaczając jednocześnie, że określenie to należy rozpatrywać zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym znaczeniu. Wypowiedź natychmiast spotkała się z krytyką części środowisk politycznych i historycznych.

Ostra reakcja byłego premiera

Do sprawy odniósł się były premier Polski Mateusz Morawiecki. W mediach społecznościowych oraz podczas wystąpień publicznych ocenił porównanie UPA do Żołnierzy Niezłomnych jako „moralny skandal”. Podkreślił, że polskie podziemie niepodległościowe walczyło o wolność Polski, natomiast UPA jest odpowiedzialna za zbrodnie popełnione na ludności polskiej podczas II wojny światowej i po jej zakończeniu.

Reklama

Były premier zwrócił również uwagę, że tego typu wypowiedzi mogą prowadzić do relatywizowania wydarzeń historycznych, które dla wielu rodzin ofiar pozostają bolesną częścią pamięci narodowej. Zaapelował także o jednoznaczne stanowisko rządu w tej sprawie.

Spór o pamięć historyczną

Dyskusja wokół słów wiceministra ponownie zwróciła uwagę na trudne relacje historyczne między Polską a Ukrainą. Temat działalności UPA od lat budzi silne emocje, szczególnie w kontekście pamięci o ofiarach zbrodni wołyńskiej.

Historycy podkreślają, że dialog polsko-ukraiński wymaga rzetelnego podejścia do historii i szacunku dla faktów. Każda próba porównywania organizacji funkcjonujących w zupełnie odmiennych realiach historycznych może prowadzić do sporów i nieporozumień, zwłaszcza gdy dotyczy wydarzeń tak głęboko zapisanych w pamięci obu narodów.

Reklama

Polityczne konsekwencje

Wypowiedź Andrzeja Szeptyckiego wywołała także pytania o ewentualne konsekwencje polityczne. Część polityków opozycji domaga się przeprosin lub wyjaśnień, wskazując, że osoby pełniące funkcje publiczne powinny szczególnie ostrożnie formułować opinie dotyczące historii.

Niezależnie od dalszego rozwoju sytuacji, sprawa pokazuje, że kwestie pamięci historycznej nadal pozostają jednym z najbardziej wrażliwych tematów w polskiej debacie publicznej.

Źródło: W Polityce
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości