Na wodach południowego Atlantyku rozgrywa się cichy, lecz znaczący test siły. Pod chińską banderą w stronę Wenezueli zmierza gigantyczny tankowiec typu VLCC – Thousand Sunny. Jego cel jest jasny: załadunek wenezuelskiej ropy naftowej i transport surowca do Chin. Problem w tym, że kraj ten znalazł się pod ogłoszoną przez Stany Zjednoczone morską blokadą, a każdy statek próbujący ją przełamać naraża się na przejęcie.
Thousand Sunny to jednostka zbudowana w 2015 roku, od lat wyspecjalizowana w obsłudze jednego szlaku – między portem José w Wenezueli a chińskim Ningbo. Dziś, gdy niemal cały wenezuelski eksport ropy trafia wyłącznie do Chin, takie rejsy stały się kluczowym elementem utrzymania tamtejszej gospodarki na powierzchni. Tankowiec figuruje w chińskim rejestrze żeglugowym, pływa pod narodową banderą, a jego formalny właściciel pozostaje nieujawniony. Co istotne, jednostka nie znalazła się dotąd na amerykańskiej liście sankcyjnej.
Według informacji brytyjskiego dziennika Lloyd’s List, statek powinien dotrzeć do wybrzeży Wenezueli w połowie stycznia. Tam jednak może natknąć się na dziesiątki amerykańskich okrętów wojennych, które od połowy grudnia patrolują region i przechwytują tankowce podejrzewane o łamanie blokady.
16 grudnia prezydent USA Donald Trump ogłosił wprowadzenie – jak to ujął – „całkowitej i kompletnej blokady” wenezuelskiej ropy naftowej. Waszyngton argumentuje, że dochody z jej sprzedaży są wykorzystywane przez władze w Caracas do finansowania handlu narkotykami oraz przestępczości zorganizowanej.
W praktyce embargo ma jednak swoje wyjątki. Amerykański koncern Chevron wciąż może eksportować wenezuelską ropę na podstawie specjalnej licencji wydanej przez administrację USA. Dla pozostałych armatorów sytuacja jest znacznie bardziej ryzykowna.
Od momentu ogłoszenia blokady amerykańskie służby przejęły już kilka jednostek. Jedna z nich, pływająca pod banderą Gujany, została zatrzymana ze względu na wcześniejsze powiązania z handlem ropą z Iranu i obecność na liście sankcyjnej. Inny tankowiec, tym razem pod banderą Panamy, przewożący wenezuelską ropę, został skierowany pod eskortą na wody Teksasu.
20 grudnia amerykańska straż przybrzeżna próbowała wejść na pokład kolejnej jednostki zmierzającej do Wenezueli, również pływającej pod banderą Gujany. Statek ten został objęty sankcjami z powodu domniemanej współpracy z Hezbollahem. Każda kolejna interwencja pokazuje, że Waszyngton jest gotów sięgać po coraz bardziej zdecydowane środki.
W tym kontekście rejs Thousand Sunny nabiera wymiaru politycznego. Analitycy cytowani przez „Lloyd’s List” zastanawiają się, czy Stany Zjednoczone zdecydują się zastosować swoją „całkowitą i kompletną” blokadę także wobec chińskich tankowców – co groziłoby poważnym napięciem w relacjach z Pekinem – czy też pozwolą im bez przeszkód dotrzeć do celu.
Na razie wszystko wskazuje na to, że strona chińska nie zamierza ustępować. Thousand Sunny nie zmienił kursu ani prędkości od momentu ogłoszenia blokady. Jego rejs wygląda więc jak wyraźny sygnał: Pekin mówi „sprawdzam”, a odpowiedź Waszyngtonu może zaważyć nie tylko na losach jednego tankowca, lecz także na przyszłości globalnego handlu ropą i równowadze sił na morzach.
Źródło: money.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze