Reklama

Napięcia w Egipcie. Zamach stanu?

03/07/2013 18:29

Rzecznik Bractwa Muzułmańskiego twierdzi, że w Egipcie doszło do zamachu stanu. Gihad al-Haddad napisał o tym właśnie na Twitterze. „Na ulice wyjechały czołgi” - poinformował.

O 16.30 minął termin ultimatum, jakie armia dała władzom i opozycji. W każdej chwili spodziewane jest oświadczenie wojskowych. Tymczasem ani egipskie władze, ani opozycja nie zamierzają rezygnować ze swoich postulatów. Pojawiają się niepotwierdzone informacje, które mogą świadczyć o zamachu stanu.

Jak relacjonuje z Kairu specjalny wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski, takiego napięcia nie było od wielu miesięcy. Tłumy przeciwników prezydenta Mohammeda Mursiego zebrały się na placu Tahrir i oczekują na oświadczenie armii. „Nikt nie będzie nam mówił, co mamy robić. Ani Mursi, ani generał Sissi. W tym kraju jest demokracja i to my możemy odwołać i powołać każdego” - mówił jeden z protestujących. Z kolei zwolennicy Mohammeda Mursiego czekają w napięciu na północy Kairu przed pałacem prezydenckim.

Wcześniej prezydent Mohammed Mursi wydał oświadczenie, w którym zaapelował o spokój i zapowiedział, że jest gotów powołać rząd jedności narodowej. Informacje płynące z pałacu prezydenckiego i z wojska są jednak sprzeczne. Część źródeł twierdzi, że prezydent jest teraz w areszcie domowym, a władzę przejęła armia. Nie ma jednak jednoznacznego potwierdzenia tych doniesień.

Antyrządowe protesty w Egipie nasiliły się w ubiegłym tygodniu, kiedy to przypadała pierwsza rocznica objęcia przez Mohammeda Mursiego fotela prezydenta. Na ulice egipskich miast wyszło wtedy nawet kilka milionów ludzi. Opozycja oskarża rządzące Bractwo Muzułmańskie o katastrofalną sytuację gospodarczą, zawłaszczanie władzy i islamizację kraju.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski, Kair/ab
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo wm.pl




Reklama