Reklama

Nie uwierzysz, jak „Star Trek” wpłynął na technologię

W londyńskim Science Museum można dziś poczuć coś więcej niż nostalgię za kultową serią science fiction. Wystawa „Star Trek Warp Trail” nie jest zwykłym przeglądem gadżetów z planu filmowego. To raczej opowieść o tym, jak wyobraźnia scenarzystów potrafi wyprzedzać rzeczywistość — a czasem wręcz ją kształtować.

Między fikcją a rzeczywistością

Zorganizowana z okazji 60-lecia uniwersum Star Trek ekspozycja prowadzi zwiedzających przez różne przestrzenie muzeum, tworząc coś na kształt narracyjnej ścieżki. Każdy jej fragment zestawia dwa światy: ten znany z ekranów i ten, który powstał w laboratoriach.

Nie chodzi tu tylko o pokazanie, „co było pierwsze”. Kuratorzy raczej sugerują, że granica między inspiracją a wynalazkiem bywa zaskakująco cienka. Zwiedzający mogą więc zobaczyć nie tylko rekwizyty, ale także ich współczesne odpowiedniki — urządzenia, które kiedyś wydawały się czystą fantazją.

Reklama

Kultowe rekwizyty i ich realne odpowiedniki

Wśród eksponatów znalazły się oryginalne kostiumy i przedmioty używane na planie: mundur inżyniera Montgomery’ego Scotta czy charakterystyczny uniform kapitana Jean-Luca Picarda, noszony przez Patricka Stewarta. Obok nich można zobaczyć modele statków, w tym USS Enterprise znany z nowszych odsłon serii, oraz rozmaite gadżety — od trikorderów po komunikatory.

Szczególne miejsce zajmuje jednak niepozorny eksponat: telefon Motorola StarTAC. To właśnie on najlepiej pokazuje, jak science fiction przenika do codzienności. Projekt i mechanizm otwierania urządzenia były wyraźnie inspirowane komunikatorem kapitana Kirka z lat 60. To przykład, który nie pozostawia wątpliwości — futurystyczne wizje potrafią stać się realnymi produktami.

Reklama

Na wystawie pojawia się też prototyp androida B-4 z filmu Star Trek: Nemesis, przypominający, że pytania o sztuczną inteligencję i naturę człowieczeństwa towarzyszą nam od dekad — dziś jednak nabierają zupełnie nowego znaczenia.

Dziedzictwo, które wciąż działa

Jak zauważa Glyn Morgan z londyńskiego muzeum, „Star Trek” nigdy nie był tylko rozrywką. To raczej kulturowe laboratorium idei, które inspirowało całe pokolenia naukowców, inżynierów i projektantów.

Twórca serii, Gene Roddenberry, zaproponował wizję przyszłości, w której technologia nie jest celem samym w sobie, lecz narzędziem do eksploracji i przekraczania granic. Pierwszy odcinek wyemitowano 8 września 1966 roku — i choć od tamtej chwili minęły dekady, wpływ tej opowieści wciąż jest widoczny.

Reklama

Wystawa w Londynie przypomina o tym w subtelny sposób: nie poprzez spektakularne efekty, ale przez zestawienie marzeń z ich materialnymi odpowiednikami. To zaproszenie do refleksji — nie tylko nad tym, co już osiągnęliśmy, ale przede wszystkim nad tym, co dopiero może się wydarzyć, jeśli odważymy się myśleć równie śmiało jak twórcy science fiction.

Źródło: PAP, Zdj. wikipedia: Armstrong Flight Research Center Stanów Zjednoczonych Ameryki National Aeronautics and Space Administration (NASA)pod Photo ID: ECN-8611.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama