Reklama

Oddajemy bezpieczeństwo energetyczne bez walki?

Rząd Donalda Tuska przyspiesza proces wygaszania elektrowni węglowych w Polsce. Jak informuje​​​​​​​ niezalezna.pl, decyzje dotyczą m.in. bloków w Elektrowni Dolna Odra, które pierwotnie miały zostać zamknięte w latach 2032–2034, a teraz mają zniknąć już w 2026 roku. W kolejce do likwidacji są także jednostki w Kozienicach, Trzebini (Siersza), Bełchatowie oraz Łaziskach Górnych.

W listopadzie 2024 roku włodarze dziewięciu miast, w których funkcjonują elektrownie i elektrociepłownie, wystosowali list do premiera, apelując o wstrzymanie likwidacji bloków węglowych. Samorządowcy ostrzegali przed ryzykiem blackoutów, brakami ciepła systemowego zimą oraz masową utratą miejsc pracy. Apel dotyczył m.in. Jaworzna, Rybnika, Łazisk Górnych, Gryfin, Opola, Trzebini, Ostrołęki, Kozienic i Połańca.

Jak podaje niezalezna.pl, reakcje samorządów są różne. Część władz lokalnych przyznaje, że nie otrzymała jasnych informacji o zmianach w polityce rządu, ale nadal domaga się dialogu i systemowych rozwiązań. Inni – jak władze Łazisk Górnych – podkreślają, że podejmują wszelkie możliwe działania, by utrzymać funkcjonowanie elektrowni ze względu na bezpieczeństwo energetyczne i znaczenie dla lokalnej społeczności.

Reklama

Tymczasem Ministerstwo Energii w odpowiedziach kieruje pytania do Ministerstwa Aktywów Państwowych. MAP tłumaczy, że rosnący udział OZE wypiera produkcję z węgla, a stare, wysokoemisyjne bloki często nie są rentowne i nie pokrywają kosztów wytwarzania energii.

Zdecydowanie krytyczne stanowisko zajmują związki zawodowe. Marek Mrozkowiak z NSZZ „Solidarność” podkreśla w rozmowie z niezalezna.pl, że energetyka jest fundamentem gospodarki, a likwidacja elektrowni węglowych bez osłon dla pracowników oznacza bezrobocie strukturalne i poważne napięcia społeczne. Zwraca uwagę, że w takich miejscach jak Bełchatów czy Gryfino zamknięcie zakładów uderzy nie tylko w same elektrownie, ale także w firmy współpracujące.

Reklama

Jeszcze ostrzej sytuację ocenia Marek Gróbarczyk, były minister gospodarki morskiej i wiceminister infrastruktury. W rozmowie z niezalezna.pl stwierdza, że przyspieszona likwidacja bloków węglowych to działanie na szkodę bezpieczeństwa energetycznego Polski.

– Elektrownia Dolna Odra powinna mieć strategiczne znaczenie. Mamy własny węgiel i niezależność od zagranicznych dostaw. Tymczasem rząd przyspiesza zamykanie bloków, co jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. To decyzje powiązane z polityką Berlina – w Niemczech jest nadprodukcja energii, więc rynek zbytu tworzy się u nas – ocenia Gróbarczyk.

Reklama

Związkowcy ostrzegają, że brak dialogu społecznego i realnych programów osłonowych może doprowadzić do poważnych protestów. – Jeśli ludzi pozbawia się pracy bez perspektyw, musi to wywołać sprzeciw – podsumowuje Mrozkowiak

Źródło: niezalezna.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama