Nic nie wskazywało na tragedię. Tak policja mówi o wydarzeniach w Wołominie. Zginęła tam matka, konkubent i ich 15-letnia córka, a dwoje pozostałych dzieci przebywa w szpitalu. Konkubent był prawdopodobnie sprawcą całego wydarzenia.
Dzieci są cały czas pod opieką lekarzy - mówił dziś rano na konferencji prasowej pod Komendą Stołecznej Policji rzecznik warszawskich policjantów, Mariusz Mrozek. Jak podkreślał, wczoraj trafiły one do warszawskiego szpitala w stanie ciężkim. Były też operowane.