Mieli stać na straży prawa. Dziś sami odpowiadają przed prokuraturą. Czterech policjantów ze Śląska — dwóch z Tarnowskich Gór i dwóch z Piekar Śląskich — usłyszało zarzuty w sprawie brutalnego pobicia mężczyzny. Do zdarzenia doszło kilka dni temu na terenie Tarnowskich Gór.
Śledztwo prowadzone przez Biuro Spraw Wewnętrznych Policji doprowadziło do zatrzymania funkcjonariuszy. Prokuratura Okręgowa w Gliwicach postawiła im zarzuty z art. 158 Kodeksu karnego, czyli udziału w pobiciu. Dwóch z podejrzanych odmówiło składania wyjaśnień. Jeden nie przyznaje się do winy, a czwarty przyznał się jedynie częściowo, minimalizując swój udział w zdarzeniu.
Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa Gliwice-Wschód. Wobec wszystkich podejrzanych zastosowano środki wolnościowe. Motyw ataku wciąż pozostaje nieznany.
Sprawa nabrała rozgłosu po doniesieniach „Gazety Wyborczej”. Według ustaleń dziennika napastnicy byli zamaskowani, jednak pokrzywdzony — osoba znana lokalnej policji — miał rozpoznać jednego z nich po głosie. To właśnie ten trop miał pomóc śledczym w dotarciu do funkcjonariuszy.
W piątek na stronach internetowych komend policji pojawiły się stanowcze oświadczenia. Komendant w Tarnowskich Górach zawiesił dwóch policjantów w czynnościach służbowych, wszczął wobec nich postępowania dyscyplinarne i rozpoczął procedurę zmierzającą do ich wydalenia ze służby.
„W naszych szeregach nie ma miejsca dla osób, które same łamią prawo” — podkreślono w komunikacie.
Podobne działania podjął komendant w Piekarach Śląskich, zapowiadając dalsze konsekwencje po zakończeniu prokuratorskiego śledztwa.
Jak ustaliło BSWP, wszyscy czterej policjanci w chwili pobicia byli po służbie. To jednak nie zmniejsza wagi zarzutów, które — jeśli się potwierdzą — mogą oznaczać koniec ich kariery w policji.
Źródło: wiadomosci.onet.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze