Moskwa od maja wstrzyma przesył kazachskiej ropy do Niemiec przez rosyjskie rurociągi
Surowiec ma zostać przekierowany do rosyjskich portów, a następnie transportowany drogą morską do Europy. To ruch o wyraźnym znaczeniu strategicznym — nie tylko logistycznym.
Zamierza przekierować handel na swoje porty, pokazać, że to tam odbywa się kluczowy przeładunek — mówi dr Przemysław Zaleski w wypowiedzi dla money.pl.
Jak wynika z analizy autorskiej opublikowanej na money.pl, decyzja Rosji wpisuje się w szerszy schemat wykorzystywania surowców jako narzędzia wpływu.
Dotychczas kazachska ropa trafiała do Niemiec rurociągiem „Przyjaźń”, biegnącym przez Polskę. Od 1 maja transport tą trasą zostaje wstrzymany. Oficjalne powody to kwestie techniczne oraz bezpieczeństwo infrastruktury, jednak kontekst polityczny pozostaje istotny.
Podobne sytuacje miały już miejsce — Moskwa wielokrotnie powoływała się na „problemy techniczne”, by ograniczać dostawy i wywierać presję na odbiorców.
Zamiast rurociągów ropa ma trafiać do portów takich jak Noworosyjsk, Primorsk czy Ust-Ługa, skąd będzie transportowana tankowcami do Europy.
„Moskwie najwygodniej jest teraz udowodnić, że kluczowym punktem transakcyjnym są porty rosyjskie” — podkreśla dr Zaleski w rozmowie z money.pl.
Taki model zwiększa koszty i komplikuje logistykę, ale jednocześnie wzmacnia kontrolę Rosji nad handlem i umożliwia generowanie dodatkowych przychodów.
Berlin uspokaja, że sytuacja nie zagraża bezpieczeństwu dostaw. Od 2022 roku Niemcy znacząco przebudowały swoje łańcuchy dostaw, m.in. rozwijając infrastrukturę w porcie Rostock oraz zwiększając jego znaczenie dla rafinerii w Schwedt.
Dostawy z Kazachstanu odpowiadały za ok. 20–30 proc. zapotrzebowania tej instalacji.
Z punktu widzenia rynków szantaż jest wiarygodny (...), jednak z punktu widzenia krytycznych zabezpieczeń nie ma dla Niemiec większego znaczenia — ocenia dr Zaleski.
Alternatywą dla Niemiec może być import ropy przez Polskę — m.in. przez Naftoport w Gdańsku oraz Rurociąg Pomorski.
Polski operator PERN deklaruje gotowość do działania:
„Od strony operacyjnej jesteśmy przygotowani do działania. Dysponujemy infrastrukturą, która pozwala na szybkie uruchomienie przesyłu do Niemiec” — przekazał Paweł Łukaszewicz w rozmowie z money.pl.
Polska mogłaby zastąpić około 2,5 mln ton ropy rocznie dostarczanej dotąd z Kazachstanu.
Jednocześnie Warszawa jasno stawia warunki:
Warunkiem jest, że odbiorcą surowca musi być któryś z nierosyjskich udziałowców rafinerii — Shell lub ENI — zaznacza Łukaszewicz dla money.pl.
Reklama
Zmiana kierunku dostaw to także element szerszej rozgrywki geopolitycznej — m.in. w kontekście zagrożeń dla rosyjskiej infrastruktury portowej oraz napięć na globalnych szlakach transportowych.
Jak wskazuje analiza autorska money.pl, Rosja stara się nie tylko zabezpieczyć eksport, ale też wzmocnić swoją pozycję negocjacyjną wobec Europy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze