Mieszkańcy Santorini przyznają w rozmowach z PAP, że po opuszczeniu tej greckiej wyspy przez około 11 tys. osób zrobiło się pusto, a atmosfera przypomina tę z czasów lockdownu. Ludzie wyjechali w obawie przed silnym trzęsieniem ziemi.
— Strasznie się boję, mam za sobą trzy nieprzespane noce. Ale nie wyjeżdżam, to mój dom — powiedziała pochodząca z Rumunii Maria.