Trzy osoby zostały zatrzymane w sprawie serii fałszywych alarmów, które doprowadziły do interwencji służb m.in. w domach polityków – poinformował szef MSWiA Marcin Kierwiński. Jedna z nich trafiła już do aresztu, a śledczy zapowiadają kolejne zatrzymania w sprawie, którą określają jako dobrze zorganizowaną i rozwojową.
Trwa śledztwo dotyczące serii fałszywych zgłoszeń, po których służby ratunkowe interweniowały w różnych częściach kraju, w tym w miejscach zamieszkania osób publicznych. Jak przekazał w środę w TVN24 minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, w sprawie zatrzymano już trzy osoby.
– Zatrzymane są aktualnie trzy osoby. Wobec jednej osoby już jest zastosowany areszt, wobec drugiej jest wniosek aresztowy. Trzecia osoba to świeże zatrzymanie. Będą kolejne zatrzymania i przeszukania – poinformował szef MSWiA.
Według przekazanych informacji zatrzymani to młodzi ludzie, w wieku około dwudziestu lat, którzy wcześniej mieli już konflikty z prawem. Jak wskazał minister, ich działania miały charakter wspólny, a motywacją miała być chęć zdobycia rozgłosu w internecie.
– Mówili m.in. o potrzebie „zaistnienia w sieci” – przekazał Kierwiński, dodając, że osoby te mają także „swoje sympatie polityczne”, choć – jak podkreślił – nie były to motywacje ideologiczne.
Sprawa obejmuje serię fałszywych alarmów, które w ostatnich dniach wywołały liczne działania policji i innych służb. Wśród nich znalazły się interwencje dotyczące m.in. zgłoszeń o zagrożeniu życia, podłożeniu ładunków wybuchowych czy rzekomych niebezpieczeństwach w domach osób publicznych.
Jedna z interwencji dotyczyła mieszkania należącego do matki prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku. Służby weszły tam po otrzymaniu fałszywego zgłoszenia o zagrożeniu.
Jak wyjaśnił szef MSWiA, zgłoszenie zostało dokonane za pomocą internetowej bramki umożliwiającej wysyłanie wiadomości, co utrudniało natychmiastową identyfikację sprawcy. Służby – jak podkreślił – analizują każdy etap śladu cyfrowego, w tym dane zakupu usługi i wysłania zgłoszenia.
Do sprawy odniósł się również premier Donald Tusk, który przed wylotem do Londynu podkreślił, że wszystko wskazuje na działanie zorganizowanych grup młodych osób.
– Sprawa jest poważna, bo są bardzo poważne konsekwencje tego typu działań – mówił szef rządu, zaznaczając, że motywacją sprawców mogła być chęć rozgłosu lub internetowej popularności.
Premier dodał, że prowadzone działania mają na celu szybkie ustalenie wszystkich osób odpowiedzialnych i ich pociągnięcie do odpowiedzialności karnej.
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku prowadzi postępowanie w sprawie fałszywego zawiadomienia i narażenia służb na niepotrzebne interwencje. W ostatnich dniach doszło do kilkunastu takich przypadków w różnych częściach kraju.
W środę MSWiA poinformowało również o powołaniu specjalnego zespołu, w którego skład weszli eksperci ds. cyberbezpieczeństwa, NASK oraz Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ma on koordynować działania związane z podobnymi incydentami i zapobiegać ich eskalacji.
– Żaden sprawca, który dopuszcza się takiego przestępstwa, nie pozostanie bezkarny – zapowiedział wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze