Policjanci z Warszawy zatrzymali 40-letnią kobietę poszukiwaną listem gończym za przestępstwo przeciwko wolności seksualnej. Do ujęcia doszło w salonie kosmetycznym na Mokotowie. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że sprawa może dotyczyć gwałtu popełnionego wspólnie z innymi osobami, a w tle pojawia się wątek trzech kobiet i jednej pokrzywdzonej. Służby nie ujawniają jednak szczegółów dotyczących samego czynu.
Jak informuje policja, działania prowadził Wydział Kryminalny z Woli, ukierunkowany na zatrzymywanie osób ściganych listami gończymi. Po operacyjnych ustaleniach funkcjonariusze dotarli do miejsca, w którym przebywała poszukiwana, i zatrzymali ją w salonie kosmetycznym na warszawskim Mokotowie. Kobieta była ścigana listem gończym wydanym przez Sąd Okręgowy w Warszawie.
W policyjnym komunikacie podkreślono, że 40-latka „była zaskoczona całą sytuacją i nie spodziewała się wizyty policjantów”.
Policja oficjalnie ogranicza się do informacji, że chodzi o przestępstwo przeciwko wolności seksualnej. Nadkom. Marta Sulowska przekazała, że zatrzymanie było efektem operacyjnych sprawdzeń i pozyskania informacji prowadzących do miejsca pobytu poszukiwanej.
Po sporządzeniu dokumentacji kobieta została doprowadzona do zakładu karnego, gdzie ma spędzić 3 lata i 6 miesięcy.
Według nieoficjalnych ustaleń opisywanych w mediach, zatrzymana ma być jedną z trzech kobiet, które dopuściły się zgwałcenia innej kobiety. Wskazywany jest też przepis dotyczący gwałtu popełnionego wspólnie z inną osobą. Jednocześnie podkreśla się, że okoliczności zdarzenia nie są na razie znane, a służby nie przedstawiają publicznie szczegółów sprawy.
Pewne jest zatrzymanie 40-latki ściganej listem gończym, miejsce ujęcia na Mokotowie oraz to, że była poszukiwana w związku z przestępstwem przeciwko wolności seksualnej i została osadzona w zakładzie karnym na karę 3,5 roku. Otwarte pozostają natomiast kluczowe pytania o przebieg i tło zdarzenia, w tym dokładną kwalifikację czynu i rolę innych osób, o których mówią nieoficjalne informacje.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze