Reklama

„Szok’n’Show” ma 30 lat. Edyta Bartosiewicz przeszła przez mrok, by znów śpiewać

10/10/2025 10:23

Mija równo trzy dekady od premiery jednej z najważniejszych płyt w historii polskiej muzyki pop-rockowej. Wydany 9 października 1995 roku album „Szok’n’Show” przyniósł Edycie Bartosiewicz nie tylko status gwiazdy, ale i miejsce w sercach słuchaczy na całe pokolenia. Choć artystka na pewien czas zniknęła ze sceny, jej piosenki wciąż poruszają, inspirują i przypominają, że prawdziwa muzyka nie starzeje się nigdy.

„Szok’n’Show” – album, który zmienił wszystko

Kiedy w 1995 roku do sklepów trafił „Szok’n’Show”, polska scena muzyczna właśnie przeżywała dynamiczne przemiany. Wśród nowości i eksperymentów to właśnie płyta Edyty Bartosiewicz stała się symbolem szczerości i autentyczności.
Album przyniósł takie przeboje jak „Szał”, „Zegar”, „Ostatni” czy „Na nic gniew”, które szybko trafiły na szczyty list przebojów i do kanonu polskich hitów lat 90.

Już rok po premierze, w grudniu 1996 roku, krążek uzyskał status platynowej płyty. Sukces ten potwierdził, że Bartosiewicz nie tylko trafiła w muzyczne gusta publiczności, ale też stworzyła album, który do dziś brzmi świeżo i prawdziwie.

Artystka z duszą – i zmaganiami, które zna niewielu

Po latach sukcesów Edyta Bartosiewicz niespodziewanie zniknęła z mediów i sceny. Dopiero po czasie ujawniła, że powodem była depresja i utrata głosu – konsekwencje długotrwałego stresu i presji związanej z karierą.

„Wstydziłam się prosić o pomoc, przyznać, że sobie nie radzę” – mówiła w jednym z wywiadów. Ośmioletnia psychoterapia pomogła jej wrócić do równowagi i stopniowo odzyskać siły.

Wielki powrót i nowe rozdziały

Po czternastoletniej przerwie Bartosiewicz powróciła w 2013 roku z albumem „Renovatio”, który stał się jej symbolicznym odrodzeniem. Rok później ukazała się płyta „Love & more”, a w 2020 roku – intymny, pełen refleksji krążek „Ten moment”.

Dwa lata później artystka odświeżyła swoje brzmienie, wydając „Love (Remaster 2022)”. Pokazała tym samym, że mimo upływu czasu i trudnych doświadczeń, wciąż ma w sobie tę samą wrażliwość, energię i charakterystyczny głos, za który pokochały ją tysiące fanów.

Trzy dekady później – legenda wciąż żywa

Dziś, 30 lat po premierze „Szok’n’Show”, trudno mówić o tym albumie inaczej niż w kategoriach klasyki. Jego piosenki wciąż pojawiają się w radiu, na koncertach i w sercach słuchaczy, którzy dorastali przy głosie Edyty Bartosiewicz.

To nie tylko wspomnienie lat 90., ale także przypomnienie, że szczerość, talent i emocje są ponadczasowe.
„Szok’n’Show” to więcej niż płyta – to część historii polskiej muzyki.

Źródło: Interia.pl
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama