Reklama

Sztabki złota i brudne wpływy. Afera, która dopiero się rozkręca

17 marca funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego wkroczyli do mieszkań i biur dwóch mężczyzn, którzy – jak podejrzewają śledczy – uczynili z „załatwiania spraw” dochodowy biznes. W tle: inwestycje budowlane, instytucje publiczne i pieniądze, które miały otwierać drzwi tam, gdzie formalnie były zamknięte.

Śledztwo prowadzone pod nadzorem Prokuratury Krajowej dotyczy mechanizmu, który w Polsce od lat powraca w różnych odsłonach – nieformalnych wpływów i płatnego pośrednictwa w kontaktach z urzędami. Tym razem jednak skala zabezpieczonych dowodów pokazuje, że sprawa może mieć znacznie szerszy zasięg.

 


Mechanizm „załatwiania spraw”

Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymani mieli oferować inwestorom coś więcej niż doradztwo. Kluczowa była obietnica skuteczności – dostęp do ludzi i decyzji, które w normalnym trybie wymagają czasu, procedur i spełnienia licznych wymogów formalnych.

Reklama

Jeden z mężczyzn miał powoływać się na swoje wpływy w strukturach Państwowej Straży Pożarnej, sugerując możliwość przyspieszenia odbiorów inwestycji budowlanych. W praktyce chodziło o dopuszczenie obiektów do użytkowania – etap szczególnie wrażliwy, bo uzależniony od opinii i kontroli służb.

Cena za „pomoc” nie była symboliczna. Według prokuratury w jednym z przypadków chodziło o 30 tysięcy złotych za pośrednictwo. Drugi z zatrzymanych miał z kolei przekazywać środki zarówno funkcjonariuszowi publicznemu, jak i osobie związanej z nadzorem budowlanym. Łączna kwota miała sięgnąć co najmniej 40 tysięcy złotych.

Reklama

Gotówka w pięciu walutach i sztabki metali

Przeszukania przyniosły efekty, które wyraźnie pokazują finansowe zaplecze całego procederu. Funkcjonariusze zabezpieczyli nie tylko dokumenty i sprzęt elektroniczny, ale również gotówkę – i to w aż pięciu różnych walutach.

Najbardziej obrazowe są jednak inne znaleziska: 18 sztabek złota i srebra. Tego typu zabezpieczenia rzadko pojawiają się w sprawach o lokalnym charakterze i zwykle świadczą o próbie dywersyfikacji majątku – tak, by trudniej było go prześledzić lub zabezpieczyć.

Śledczy prowadzili czynności również w siedzibie Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Błoniu. To właśnie ten wątek – potencjalnych wpływów w instytucjach publicznych – może okazać się kluczowy dla dalszego biegu sprawy.

Reklama

Śledztwo się rozwija, lista podejrzanych rośnie

Zatrzymani mężczyźni trafili już do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty związane m.in. z powoływaniem się na wpływy oraz wręczaniem korzyści majątkowych. Zastosowano wobec nich środki zapobiegawcze – dozór policyjny, a w jednym przypadku także zakaz kontaktu z określonymi osobami i poręczenie majątkowe.

To jednak tylko fragment większej układanki. Do tej pory zarzuty w tej sprawie usłyszało już 13 osób. Śledczy nie ukrywają, że to dopiero kolejny etap postępowania, a nie jego finał.

W praktyce oznacza to jedno: lista nazwisk może się jeszcze wydłużyć. A wraz z nią – skala problemu, który po raz kolejny pokazuje, jak cienka bywa granica między formalną procedurą a nieformalnym „załatwieniem sprawy”.

Źródło: ipolska24.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama