Kiedy do Polski przyjechał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, wielu spodziewało się rozmów wyłącznie o wojnie, bezpieczeństwie i polityce. Tymczasem w Pałacu Prezydenckim powrócił temat, który od lat nie daje spokoju tysiącom polskich rodzin — ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej. Temat trudny, bolesny i zbyt długo odkładany.
Podczas spotkania z prezydentem RP Karol Nawrocki padły słowa ważne, bo wreszcie konkretne. Obie strony potwierdziły, że chcą przyspieszyć procedury i przejść od deklaracji do działań. To sygnał, na który Polska czekała latami.
Nie chodzi o oskarżenia wobec dzisiejszej Ukrainy. Nie chodzi o rozliczanie wnuków za winy dziadków. Chodzi o coś znacznie prostszego i bardziej podstawowego: o prawo do odnalezienia szczątków zamordowanych, o ich identyfikację i godny pochówek. O możliwość zapalenia świeczki na prawdziwym grobie, a nie na symbolu.
Prezydent Ukrainy przyznał wprost, że strona polska chce przyspieszenia, a strona ukraińska jest gotowa wyjść naprzeciw. To ważne, bo przez lata słyszeliśmy głównie „nie teraz”, „to skomplikowane”, „później”. Dziś po raz pierwszy wyraźnie wybrzmiało: to się już dzieje.
Karol Nawrocki podkreślił, że bariery administracyjne, które blokowały ekshumacje, powinny zostać usunięte. I że jest to sprawa nie tylko historyczna, ale moralna. Bo jeśli nie potrafimy pochować ofiar, to znaczy, że pozwalamy, by zbrodnia trwała dalej — w ciszy i zapomnieniu.
Jednocześnie polski prezydent jasno zaznaczył coś jeszcze: Polska nie chce konfliktu z Ukrainą. Naszym obowiązkiem nie jest eskalacja sporów, lecz doprowadzenie do prawdy i zamknięcia bolesnego rozdziału w sposób godny dla ofiar i ich rodzin.
W tle tej rozmowy cały czas obecny jest jeszcze jeden gracz — Federacja Rosyjska. To ona od lat próbuje wykorzystywać niewyjaśnione rany historii do skłócania narodów regionu. Każdy nierozwiązany problem, każda przemilczana mogiła to argument w rękach tych, którzy chcą nas podzielić.
Dlatego ekshumacje są dziś nie tylko sprawą pamięci, ale także bezpieczeństwa i uczciwości wobec przyszłych pokoleń. Bez prawdy nie ma pojednania. Bez grobów nie ma spokoju.
Polska mówi jasno: nie chcemy wojny o Wołyń. Chcemy tylko pochować naszych zmarłych. I to jest żądanie, którego nie da się nazwać radykalnym. To żądanie elementarne.
Źródło: kresy.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze