Plan Trumpa dotyczący sztucznej inteligencji, ogłoszony 23 lipca, stawia USA w roli lidera technologicznego, ale budzi kontrowersje. Zamiast globalnej współpracy – nacisk na amerykańską dominację. Zamiast regulacji – wolny rynek i polityczna selekcja treści. Czy to wizja rozwoju AI, która zrewolucjonizuje świat, czy początek technologicznego podziału globu? Aleksandra Wójtowicz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM) analizuje założenia i potencjalne konsekwencje planu w rozmowie ze Studiem PAP.
Dokument opublikowany przez Biały Dom, spotkał się z mieszanymi reakcjami. Z jednej strony, podkreśla on potrzebę innowacji i inwestycji w rozwój AI, z drugiej zaś, odrzuca regulacje i walkę z dezinformacją, co budzi obawy o etyczne i społeczne aspekty wdrażania tej technologii. Plan zakłada również amerykańską "dominację" w obszarze AI i stworzenie międzynarodowego sojuszu pod przywództwem USA, co w praktyce może oznaczać ograniczenie dostępu do technologii dla krajów uznawanych za przeciwników.