Amerykański publicysta i biograf Jana Pawła II, George Weigel, ostro skomentował najnowsze działania Donalda Trumpa wobec papieża Leona XIV. W wywiadzie dla włoskiego dziennika „La Repubblica” nie tylko skrytykował zachowanie prezydenta USA, ale także zasugerował, że część amerykańskich katolików zaczyna kwestionować swoje wcześniejsze polityczne wybory.
Weigel nie pozostawia wątpliwości co do tonu wpisów Trumpa w mediach społecznościowych. Jak podkreśla, były one „oburzające, skandaliczne i obraźliwe”, a reakcja papieża – spokojna i wyważona – stanowi przykład dojrzałości wobec prowokacji. Jeszcze mocniej wybrzmiewa jego komentarz dotyczący kontrowersyjnej grafiki, na której Trump przedstawił siebie jako Jezusa. Publicysta ucina krótko: „To gest, który właściwie nie wymaga komentarza”.
Zdaniem Weigela, źródłem całej sytuacji nie jest konkretna strategia polityczna, lecz osobowość samego Trumpa. W jego ocenie prezydent działa impulsywnie i „nie ma wokół siebie nikogo, kto byłby w stanie powstrzymać jego najgorsze instynkty”. Ten brak kontroli – jak zaznacza – przekłada się nie tylko na relacje z Kościołem, ale na całokształt jego polityki.
W rozmowie pojawia się także wątek relacji między amerykańskim katolicyzmem a polityką. Weigel wskazuje, że choć wierni w USA są podzieleni, to biskupi pozostają w dużej mierze zgodni. Sam wybór Leona XIV – papieża o silnym międzynarodowym doświadczeniu – nie oznacza, jego zdaniem, „amerykanizacji” Kościoła, lecz raczej podkreśla jego globalny charakter.
Najmocniejsze słowa padają jednak w kontekście wyborców. Weigel wyraża nadzieję, że obecna sytuacja stanie się dla nich lekcją: „Mam nadzieję, że ten epizod nauczy katolików popierających Trumpa, że głosowanie na narcyza nigdy nie jest dobrym pomysłem”. Dodaje przy tym, że choć silne ego jest cechą wielu przywódców, to narcyzm stanowi poważną wadę u osoby kierującej państwem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze