W środę w centrum Warszawy naukowcy, wykładowcy i studenci mają przypomnieć, że bez stabilnego finansowania badań nie da się mówić o nowoczesnym państwie. Pod hasłem „3 proc. dla nauki, 100 proc. dla Polski” środowisko akademickie ostrzega przed narastającym kryzysem, który – jak twierdzą organizatorzy – może w najbliższych latach osłabić fundamenty rozwoju gospodarczego i technologicznego kraju.
Pod Pomnikiem Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego, w miejscu symbolicznym i blisko centrum życia politycznego, naukowcy, pracownicy uczelni i studenci spotkają się, by zwrócić uwagę na sytuację finansowania polskiej nauki. Manifestacja pod hasłem „3 proc. dla nauki, 100 proc. dla Polski” ma być – jak podkreślają organizatorzy – nie tylko protestem, ale także ostatnim sygnałem alarmowym.
Środowisko akademickie od lat wskazuje na systematyczny spadek nakładów na badania i szkolnictwo wyższe w relacji do PKB. Według przywoływanych danych, w 2005 roku było to 1,27 proc., natomiast w najnowszych projekcjach budżetowych na 2026 rok wskaźnik ten spada do około 1,06–1,07 proc. PKB. W ocenie naukowców oznacza to nie tylko stagnację, ale realne cofanie się względem państw rozwiniętych.
Organizatorzy protestu podkreślają, że problem nie wynika ze spadku zamożności kraju, lecz z priorytetów budżetowych. Nauka – jak mówią – od lat traktowana jest jako obszar, z którego najłatwiej przesuwać środki na inne cele, mniej odległe od bieżącej polityki.
Wśród kluczowych postulatów znalazły się trzy główne żądania. Pierwsze dotyczy powiązania wynagrodzeń w sektorze nauki ze średnią krajową w gospodarce oraz objęcia mechanizmem podwyżek wszystkich grup pracowników uczelni. Drugie obejmuje poprawę systemu stypendialnego, warunków socjalnych studentów i doktorantów oraz inwestycje w infrastrukturę akademicką. Trzecie wskazuje na konieczność zwiększenia stabilnego finansowania badań i utrzymania zaplecza badawczego.
Co istotne, postulaty środowiska akademickiego zyskały szerokie poparcie instytucjonalne – od Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich po Radę Główną Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz organizacje związkowe. W ocenie wielu przedstawicieli środowiska naukowego rzadko zdarza się tak szeroki konsensus w sprawach dotyczących polityki państwa wobec uczelni.
Eksperci zwracają uwagę, że konsekwencją wieloletnich zaniedbań może być nie tylko odpływ młodych badaczy, ale też poważna luka pokoleniowa w systemie nauki. Już dziś wielu naukowców wskazuje, że warunki pracy i wynagrodzenia skłaniają część specjalistów do odejścia z sektora lub wyjazdu za granicę.
Protest ma również wymiar symboliczny – ma pokazać, że środowisko naukowe zaczyna działać wspólnie i otwarcie domaga się zmian systemowych. Jak podkreślają organizatorzy, nie chodzi jedynie o budżet, ale o przyszłość modelu rozwoju państwa, który bez silnej nauki może stracić zdolność do konkurowania z gospodarkami Zachodu.
„Trzy procent PKB dla nauki” – powtarzają uczestnicy – ma być nie postulatem idealistycznym, lecz minimalnym progiem bezpieczeństwa dla systemu, który decyduje o innowacyjności i długofalowej odporności kraju.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze