Nie wszędzie w województwie warmińsko-mazurskim uczniowie wrócili do normalnego trybu nauki po przerwie świątecznej. Z powodu warunków pogodowych i problemów z dowozem część placówek zdecydowała o odwołaniu zajęć, a w innych wprowadzono naukę zdalną lub hybrydową. Służby podkreślają, że sytuacja na głównych trasach stopniowo się stabilizuje, ale przy silnym mrozie i lokalnych oblodzeniach ostrożność wciąż jest kluczowa.
Najwięcej zmian dotyczy powiatu nidzickiego. W środę 7 stycznia w czterech szkołach lekcje w ogóle się nie odbywają: w dwóch zespołach szkół w Nidzicy, w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Nidzicy oraz w zespole szkół w Jagarzewie.
Równolegle w gminie Kozłowo wdrożono rozwiązania zdalne i hybrydowe na kilka dni. W dniach 7–9 stycznia uczniowie szkół w Rogożu, Szkotowie i Zaborowie uczą się zdalnie. W Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Kozłowie nauka odbywa się w trybie hybrydowym: stacjonarnie dla uczniów miejscowych, a online dla dojeżdżających.
W przekazywanych informacjach przewija się jeden wspólny mianownik: decyzje szkół i samorządów są związane z lokalnymi trudnościami w dowozie dzieci. Choć główne drogi w regionie pozostają przejezdne, to w mniejszych miejscowościach decydujące bywają warunki na odcinkach dojazdowych, szczególnie przy bardzo niskich temperaturach i miejscowych oblodzeniach.
Warmińsko-mazurska kurator oświaty przekazała, że kuratorium ma informacje o odwołaniu zajęć w szkołach prowadzonych przez powiat nidzicki oraz o rozwiązaniach hybrydowych w gminie Kozłowo. Jednocześnie zaznaczono, że nie ma sygnałów, by pogoda wpływała na organizację zajęć w innych placówkach województwa.
Ostatnie dni w regionie przyniosły intensywne opady śniegu, a potem wyraźny spadek temperatur. IMGW informował o bardzo niskich wartościach, miejscami nawet około -18°C przy gruncie, i o utrzymywaniu się mrozu przez kolejne dni.
Dyrektor szkoły może zawiesić zajęcia m.in. wtedy, gdy nie da się zapewnić w salach wymaganej temperatury (co do zasady minimum 18°C), a także w sytuacjach zagrażających zdrowiu lub bezpieczeństwu uczniów, w tym związanych z warunkami pogodowymi i transportem.
Służby i administracja podkreślają, że sytuacja jest monitorowana na bieżąco, ale ostateczne decyzje w sprawie organizacji nauki podejmowane są lokalnie – tam, gdzie faktycznie pojawiają się problemy z bezpiecznym dowozem uczniów. W praktyce to oznacza, że w jednej gminie lekcje mogą odbywać się normalnie, a w sąsiedniej – przejściowo przenieść się do internetu.
red.
oprac.al
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze