Za nami rocznica wprowadzenia stanu wojennego – 13 grudnia 1981 roku drastycznie ograniczył swobodę obywateli na wielu płaszczyznach. – Niech bolesna historia tamtych dni przypomina nam, jak wielkim darem jest wolność – podkreśla abp Tadeusz Wojda.
44 lata temu, w niedzielę 13 grudnia 1981 roku, w Polsce wprowadzono stan wojenny. Był to okres drastycznego ograniczenia swobód obywatelskich i wprowadzenia nadzwyczajnych uprawnień dla wojska oraz milicji.
Co oznaczał stan wojenny? W czasie stanu wojennego wprowadzono m.in.: cenzurę korespondencji, zakaz zgromadzeń, ograniczenia przebywania w miejscach publicznych w godzinach nocnych, rozszerzone uprawnienia wojsk i milicji.
W niedzielę 13 grudnia, od godziny 6 rano, Polskie Radio i Telewizja nadały wystąpienie generała Wojciecha Jaruzelskiego, w którym ogłosił on ukonstytuowanie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego oraz wprowadzenie stanu wojennego na terenie całego kraju.
Jednocześnie milicja rozpoczęła zatrzymania osób uznanych za szczególnie niebezpieczne — wśród nich byli nie tylko przywódcy „Solidarności”, ale także działacze polityczni. Do godziny 7 rano zatrzymano 2874 osoby spośród 4318 wytypowanych do internowania.
Nie jest znana dokładna liczba osób, które straciły życie w wyniku wprowadzenia stanu wojennego – może to być od kilkudziesięciu do ponad stu ofiar. Nie wiadomo też dokładnie, ile ofiar straciło zdrowie w związku z prześladowaniami, pełnych przemocy przesłuchań czy podczas tłumionych siłą demonstracji ulicznych.
W minioną sobotę przesłanie w związku z tą ważną w polskiej historii rocznicą opublikowano na stronie internetowej Konferencji Episkopatu Polski, abp Tadeusz Wojda podkreślał, by w tym dniu w sposób szczególny „pamiętać o tych, którzy wtedy cierpieli, tracili wolność, bezpieczeństwo i swoich bliskich”.
– Niech bolesna historia tamtych dni przypomina nam, jak wielkim darem jest wolność. Niech jednocześnie uczy nas troski o pokój, jedność i szacunek wobec każdego człowieka – zaznaczył.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze