Reklama

Wrócił do Polski po miesiącach w Grecji. Kluczowy moment w sprawie zabójstwa Mai z Mławy

Po wielu tygodniach procedur w Grecji 17-letni Bartosz G., podejrzany o brutalne zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy, został przetransportowany do Polski. To przełom, na który czekali śledczy z Prokuratury Okręgowej w Płocku: po sprowadzeniu nastolatka do kraju mają ruszyć kolejne czynności, w tym przesłuchanie i formalne postawienie zarzutów już w jego obecności.

Samolot z Grecji wylądował w Krakowie

Z ustaleń reportera RMF FM wynika, że samolot z Grecji, na pokładzie którego był Bartosz G., wylądował w Krakowie. Stamtąd podejrzany ma zostać przekazany do prokuratury w Płocku, gdzie prowadzone jest śledztwo w sprawie śmierci nastolatki. 

Decyzja Greków była ostateczna. Nie było już drogi odwoławczej

Przekazanie podejrzanego poprzedziła prawomocna decyzja greckiego sądu. Jak podawano, 19 grudnia zapadło rozstrzygnięcie, po którym Bartosz G. nie miał już możliwości skutecznego odwołania od postanowienia o wydaniu go polskim organom ścigania. 

Co wydarzyło się w Mławie: ostatnie spotkanie i dramatyczne poszukiwania

Śledczy wiążą sprawę z wydarzeniami z 23 kwietnia 2025 r. Tego wieczoru 16-letnia Maja spotkała się ze swoim o rok starszym kolegą, Bartoszem G. To był ostatni moment, gdy była widziana żywa. Następnego dnia rodzina zgłosiła zaginięcie, a poszukiwania trwały ponad tydzień. Ciało nastolatki odnaleziono 1 maja w zaroślach, w pobliżu zakładu produkcyjnego należącego do rodziny podejrzanego. Wstępne ustalenia sekcji wskazywały, że przyczyną śmierci były rozległe obrażenia głowy. 

Reklama

Zatrzymanie podczas szkolnego wyjazdu w Grecji

Bartosz G. został zatrzymany na początku maja w hotelu w miejscowości Katerini w Grecji, gdzie przebywał w ramach szkolnej wymiany. Wykonanie europejskiego nakazu aresztowania uruchomiło procedurę, która ostatecznie doprowadziła do jego przekazania do Polski. 

Co dalej: przesłuchanie i decyzje śledczych

Prokuratura wcześniej informowała o zaocznym przedstawieniu zarzutu zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Teraz, gdy podejrzany jest już w kraju, śledczy mają przeprowadzić kluczowe czynności procesowe i kontynuować wyjaśnianie okoliczności zbrodni. W tej kwalifikacji prawnej – jak przypominano – grozi kara od 15 do 30 lat więzienia, przy czym w przypadku osoby niepełnoletniej nie może zostać orzeczone dożywocie.

Reklama

red.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/12/2025 12:20
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama