Reklama

Wyborczy zwrot w Krakowie. Jest decyzja sądu, teraz czas na wybory

Sąd Apelacyjny w Krakowie nie uwzględnił zażalenia na decyzję dotyczącą referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego. Oznacza to, że głosowanie z 24 maja jest ważne, a droga do przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa została otwarta. Teraz decyzja o terminie wyborów należy do premiera.

Kraków czeka na nowego prezydenta. Sąd Apelacyjny w Krakowie we wtorek ostatecznie rozstrzygnął kwestię ważności referendum, w którym mieszkańcy zdecydowali o odwołaniu Aleksandra Miszalskiego z urzędu.

Sędziowie oddalili zażalenie na wcześniejsze postanowienie Sądu Okręgowego, który nie uwzględnił protestu wyborczego dotyczącego głosowania z 24 maja.

– To jest prawomocne postanowienie. Nie przysługują od niego żadne środki odwoławcze – przekazał rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędzia Tomasz Szymański.

Reklama

Oznacza to, że referendum pozostaje ważne, a premier może rozpocząć procedurę wyznaczenia daty przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa.

Spór o ciszę referendalną

Ważność referendum próbował podważyć działacz opozycji w PRL Edward E. Nowak. Jego zdaniem podczas ciszy referendalnej dochodziło do naruszeń, które mogły wpłynąć na wynik głosowania.

W proteście wskazywał m.in. na publikacje w mediach społecznościowych i internecie. Według inicjatorów referendum w czasie ciszy wyborczej odnotowano około 3,8 mln wyświetleń materiałów na platformie X oraz około 430 tys. wyświetleń treści na YouTube, które – ich zdaniem – miały charakter agitacyjny.

Reklama

Sąd Okręgowy w Krakowie, rozpatrując sprawę w czerwcu, uznał jednak, że przedstawione dowody nie potwierdziły, aby naruszenia miały wpływ na wynik referendum.

Sędziowie wskazali, że część materiałów nie miała jednoznacznego charakteru agitacyjnego, przy części nie można było ustalić dokładnego czasu publikacji, a wnioskodawca nie wykazał związku między tymi publikacjami a decyzjami mieszkańców przy urnach.

Mieszkańcy zdecydowali o odwołaniu prezydenta

Referendum odbyło się 24 maja. Za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego zagłosowało ponad 171,5 tys. mieszkańców Krakowa. Przeciwko było ponad 3,6 tys. osób.

Reklama

Frekwencja wyniosła ponad 176 tys. głosujących, czyli 29,99 proc. To oznaczało przekroczenie wymaganego progu ważności, który wynosił 26,98 proc.

Do czasu wyboru nowego włodarza miastem kieruje Stanisław Kracik – były wiceprezydent Krakowa, wskazany przez premiera Donalda Tuska jako osoba pełniąca obowiązki prezydenta.

Kto powalczy o fotel prezydenta Krakowa?

Po decyzji sądu kampania wyborcza może nabrać tempa. Swoje starty zapowiedziało już kilkunastu kandydatów, wśród nich m.in. były prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś, Michał Drewnicki z PiS, Bartosz Bocheńczak z Konfederacji, Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej, Aleksandra Owca z Partii Razem oraz Monika Piątkowska reprezentująca KO i PSL.

Reklama

Na liście potencjalnych kandydatów znaleźli się także m.in. Jan Hoffman – jeden z inicjatorów referendum, Marianna Schreiber czy były krakowski radny Łukasz Wantuch.

Ostateczny termin wyborów ustali premier. Wcześniej Donald Tusk wskazywał, że ze względu na procedurę związaną z protestami wyborczymi głosowanie mogłoby odbyć się we wrześniu. Teraz, po prawomocnej decyzji sądu, kalendarz wyborczy może zostać oficjalnie uruchomiony.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości