Zaczęło się od nękania w internecie, skończyć się miało procesem. Ten się jednak nie rozpoczął, bo 50-letni stalker wylał przed salą rozpraw kwas siarkowy na twarz i szyję 39-latki.
- Osobom na sądowym korytarzu powiedział, że była to tylko jedna z czterech kar, jakie przygotował - powiedział Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury. Prokuratorzy ustalili, że mężczyzna działał z premedytacją i z zamiarem spowodowania możliwie dużych obrażeń.