Wyrok 4 lat więzienia usłyszała kobieta, która zostawiła swojego niedołężnego ojca na 16 dni samego w domu, a sama - nie powiadamiając rodziny ani sąsiadów - wyjechała na wakacje. Podczas jej nieobecności 83-latek zmarł z wycieńczenia, ponieważ córka zostawiła mu jedynie małą ilość jedzenia oraz wiaderko wypełnione piaskiem, do którego miał się załatwiać.
- Ja nie chciałam śmierci taty, proszę mi wierzyć - mówiła w sądzie Elżbieta J. Jednak zgodnie z argumentacją prokuratury, do której przychylił się sąd, kobieta była świadoma tragicznego skutku, do jakiego może doprowadzić jej wyjazd.