Reklama

Zmiana nad Dunajem. Kim jest nowy premier Węgier?


Węgierskie wybory parlamentarne zakończyły się znaczącą klęską premiera Viktora Orbana i jego partii Fidesz - rządzącego nieprzerwanie od 2010 roku. Nowa opozycyjna partia TISZA zdobyła 141 mandatów do węgierskiego parlamentu i 53% poparcia. Kim jest nowy premier Węgier i czego należy się spodziewać po jego polityce, zwłaszcza międzynarodowej, a także jak przebiegała węgierska kampania - to informacje, które warto przedstawić oraz zanalizować.


Na początek, warto przypomnieć, że na Węgrzech nie istnieją powszechne wybory prezydenckie. Zamiast tego, głowa państwa jest wyłaniana przez większość parlamentarną,
do której wystarczy 2/3 głosów parlamentarzystów. Kadencja trwa pięć lat bez możliwości reelekcji. Ponadto, węgierski parlament jest parlamentem jednoizbowym, co w praktyce oznacza, iż nie istnieje tam znany nam w Polsce podział na wybory do Sejmu i Senatu. Węgrzy wybierają poprzez formułę mieszaną, polegającą na głosowaniu zarówno na listy partyjne,
jak i w jednomandatowych okręgach wyborczych, węgierscy wyborcy głosują tylko do jednej izby, noszącej nazwę Zgromadzenie Krajowe.  Powyższe informacje świadczą o tym, iż to wybory parlamentarne są jedynymi wyborami wyłaniającymi przyszłe władze Węgier, zaś system polityczny tego państwa istotnie różni się od ustroju polskiego w aspektach, takich jak rodzaj parlamentu, formuła wyborcza, czy metoda wyłaniania prezydenta.

Demokracja w wydaniu węgierskim

Reklama

Kolejnym punktem wartym uwagi, jest kwestia demokracji. Od zwycięstwa prawicowego Fideszu w wyborach parlamentarnych 2010 i utracie władzy przez niepopularnego społecznie i znanego z okłamywania wyborców, jak i brutalnego tłumienia protestów antyrządowych - Ferenca Gyurscanyego - wywodzącego się z partii socjalistycznej MSZP, będącej spadkobiercą rządzącej w okresie realnego socjalizmu Węgierskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej MSZMP, pojawiły się zarzuty dotyczące polityki Viktora Orbana o likwidację demokracji.

Czy rzeczywiście Węgry stały się państwem niedemokratycznym? Aby odpowiedzieć na to pytanie, warto wziąć pod uwagę następujące fakty. W 2025 roku w globalnym rankingu „The Global State of Democracy”  sporządzonym przez ośrodki, takie jak International Institute and Electoral Assistance oraz Global State of Democracy Initiative  rządzone wówczas przez premiera Orbana, Węgry zajęły 82 miejsce na świecie, co plasowało je niżej niż państwa, takie jak Polska, której przyznano 49 miejsce czy Słowacja, która uplasowała się na 29 miejscu, natomiast Czechy znalazły się na 17. miejscu w tym zestawieniu, Rumunia na 61. miejscu. Jednakże, co warto dopowiedzieć, Węgry wyprzedziły w tym rankingu państwa, takie jak: Ukraina, Bośnia i Hercegowina, które znalazły się odpowiednio na 92. i 93. miejscu w tabeli, natomiast rządzona przez Recepa Erdogana Turcja uplasowała się na 104. miejscu,  Federacja Rosyjska na 137. miejscu, zaś rządzona przez Aleksandara Łukaszenkę Białoruś wylądowała jeszcze niżej, na 147. miejscu, stosunkowo blisko Chińskiej Republiki Ludowej, która znalazła się aż na 151. miejscu w rankingu „The Global State of Democracy”. Natomiast Indie pod rządami premiera Narendry Modiego znalazły się na 73.  Miejscu, wyprzedzając Węgry.

Reklama

Przytoczone dane dotyczące wskaźnika poziomu demokracji rozumianej jako: ustrój  gwarantujący wolność słowa i zrzeszania się, wolność mediów, pluralizm poglądów,  partycypację polityczną obywateli wraz z uczciwymi wyborami powszechnymi i panującą praworządnością z jednej strony przedstawiają Węgry jako państwo zdecydowanie dalekie od ideału, jednakże z drugiej strony  jasno pokazują iż piastującemu stanowisko premiera tego środkowoeuropejskiego państwa Viktorowi Orbanowi zdecydowanie daleko było do poziomu autorytaryzmu, jaki ma miejsce chociażby na Białorusi, w Turcji czy w Rosji. Dobitnie o tym  świadczy fakt, że Viktor Orban uznał swoją porażkę w tychże wyborach parlamentarnych. Po niemal 16. latach rządów nastąpił kres ery Orbana.

Kolejnym popularnym poglądem tym razem w odniesieniu do polityki międzynarodowej Viktora Orbana był pogląd o jego prorosyjskości. Rzeczywiście, w zakresie polityki energetycznej, Węgry współpracowały w okresie ostatnich 16. lat z Rosją pozyskując zarówno rosyjski gaz, jak i akceptując współpracę na linii Budapeszt - Moskwa w zakresie energetyki jądrowej. Ponadto, analitycy  i komentatorzy mogą uznać za przejaw pewnej prorosyjskości sprzeciw premiera wobec akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej,  jednakże  polityka zagraniczna Orbana zawierała pewne niuanse, których nie sposób pominąć.

Reklama

Jak podaje raport opracowany przez Stockholm International Peace Research Institute, zatytułowany Trends in international arms transfers, 2025, Węgry znalazły się na 35. miejscu spośród wszystkich państw importujących uzbrojenia dla  swoich armii. Największymi dostawcami broni dla armii węgierskiej były następujące państwa: Niemcy (43% wszystkich dostaw), Stany Zjednoczone (16% wszystkich dostaw) oraz Francja
(9% wszystkich dostaw). Co warto zaznaczyć, dostawy te objęły lata 2021-2025.

Powyższe dane jasno wskazują, że chociaż władze Węgier miały rozbieżne stanowisko  z niemieckimi i francuskimi, chociażby na temat integracji europejskiej, jednak
nie przeszkodziło ono we współpracy na płaszczyźnie polityki bezpieczeństwa, zwłaszcza
w kwestiach dotyczących obronności. Ponadto, w okresie rządów premiera Orbana
na Węgrzech powstały zakłady produkcyjne należące do niemieckiego koncernu zbrojeniowego Rheinmettal. Pod rządami V. Orbana Węgry nie tylko nie opuściły NATO,
ale uruchomiły w 2016 roku działalność o nazwie NATO Force Integration Units, polegającą na powstaniu jednostki integracji sił Sojuszu Północnoatlantyckiego w miejscowości Szekesfehervar, a także w 2019 roku wdrożyły aż 122 projekty należące do Programu Inwestycji Bezpieczeństwa NATO, z których jako kluczowe należy wymienić rozbudowę lotniska wojskowego w miejscowości Papa oraz renowację lotniska w Kecskement.

Reklama

Za rządów V. Orbana podjęte zostały także działania na rzecz wzmocnienia współpracy wojskowej z państwami sąsiednimi, do których należały projekty, takie jak Środkowoeuropejska Współpraca Obronna KEVE, obejmujące kooperacje z Austrią, Czechami, Chorwacją, Słowenią oraz Słowacją. Format ten funkcjonuje do dziś. Co więcej,  jak podaje portal defence 24.pl, pod koniec 2017 roku Węgry dołączyły do PESCO - unijnej współpracy strukturalnej dotyczącej obronności. Jedynymi europejskimi państwami, które nie należą do PESCO są Wielka Brytania, Dania oraz Malta.

Co ważne, władze węgierskie na szczeblu dyplomatycznym popierały rozszerzenie
Unii Europejskiej o państwa Bałkanów Zachodnich. Podczas pełnienia prezydencji UE w roku 2024 działania dyplomacji węgierskiej m.in. przyczyniły się do otwarcia klastrów negocjacyjnych z Albanią dotyczących procesu akcesyjnego Albanii do Unii Europejskiej
i zamknięto trzy rozdziały negocjacyjne z Czarnogórą - kolejnym po Albanii państwem  Bałkanów Zachodnich kandydującym do UE, a także przyłączono Rumunię i Bułgarię do strefy Schengen. Jednym z najważniejszych sukcesów prezydencji węgierskiej i Orbana było podpisanie w Budapeszcie deklaracji dotyczącej nowego ładu na rzecz europejskiej konkurencyjności, która niewątpliwie jest jakimś krokiem naprzód w kierunku poprawy kondycji gospodarki w Unii Europejskiej.

Reklama

Ostatnim wątkiem, który chcę tu poruszyć, jest kwestia Inicjatywy Trójmorza. Węgry nie pełniły jeszcze funkcji żadnego z państw gospodarzy szczytów tego formatu nie mniej jednak poparły projekty infrastrukturalne takie jak Via Carpathia a stosunek władz węgierskich pozostawał przychylny. Cała międzynarodowa polityka Viktora Orbana była próbą „gry
na wielu fortepianach”, opierała się z jednej strony na pragmatyzmie, nacisku na interesy gospodarcze, próbie balansowania między wschodem a zachodem przy jednoczesnym pozostaniu w strukturach takich jak NATO czy UE, oraz krytyce unijnej polityki migracyjnej
i projektów zmierzających do federalizacji europejskiej,  prowadzona była również polityka wspierania mniejszości węgierskiej w państwach takich jak Ukraina czy Rumunia w regionach następujących Ruś Zakarpacka oraz Transylwania poprzez nadawania jej obywatelstwa węgierskiego i bezwzględne upominanie się o nauczanie języka węgierskiego w tamtejszych szkołach. To właśnie kwestia mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu oraz pozytywny stosunek do importu gazu z Rosji, powiązany ze strategię ustępliwości wobec Federacji Rosyjskiej zaważyły na narastającym konflikcie władz węgierskich z władzami Ukrainy czego zwieńczeniem był kryzys dyplomatyczny na linii Budapeszt-Kijów na początku 2026 roku, który zahaczył o kampanię wyborczą.

Wybory i nowy premier elekt Peter Magyar

Reklama

Tegoroczna kampania wyborcza Węgier przebiegała w bardzo gorącej atmosferze. Państwo
to odwiedził wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance, który udzielił poparcia premierowi Viktorowi Orbanowi w kampanii wyborczej. Poza tym, znaczny odsetek węgierskiego społeczeństwa wyrażał frustrację z powodu ogólnej sytuacji panującej
w państwie. Badanie sondażowe przeprowadzone przez Republikon Intezet w grudniu 2025 pokazywały, że 43% respondentów twierdziła iż sytuacja gospodarcza uległa pogorszeniu,
a jedynie 8 % uważała iż w ogóle nie nastąpiło pogorszenie. Co istotne, jedynie 23% wyborców rządzącego Fideszu w ogóle nie zgadzało się z tezą o pogorszeniu się sytuacji gospodarczej,  podczas gdy 33% mówiło, że częściowo się nie zgadza, zaś 27% częściowo zgadzało się
z poglądem, iż kondycja gospodarki węgierskiej jest w stanie pogorszenia. W przypadku wyborców TISZY, aż 70% z nich całkowicie zgadzała się z poglądem, iż sytuacja gospodarcza uległa pogorszeniu.

Za największe problemy Węgier respondenci uznali w badaniu przeprowadzonym przez Standardowy Eurobarometr w okresie na przełomie października i listopada 2025: inflację
i wysokie koszty utrzymania 45% respondentów, stan opieki medycznej 34%, oraz ogólną sytuację gospodarczą około 25% respondentów. Jedynie 10% badanych uznało atak Rosji na Ukrainę za najważniejszy problem dla Węgier co pokazuje, że z perspektywy większości węgierskiego społeczeństwa sytuacja Ukrainy nie jest postrzegana jako coś co mogłoby przerodzić się w zagrożenie dla ich państwa, jeszcze ciekawiej wygląda stosunek do demokracji na Węgrzech gdyż w tym samym badaniu odsetek osób uważających zagrożenia dla demokracji za najważniejszy problem dla Węgier wyniósł poniżej 10% (!).

Reklama

Przytoczone dane w raporcie pt. Wybory na Węgrzech (opracowane przez Ilonę Gizińską z Ośrodka Studiów Wschodnich) jasno i dobitnie pokazują, iż za główną przyczynę klęski Fideszu w tegorocznych wyborach parlamentarnych należałoby uznać kryzys  
sytuacji ekonomicznej panującej w kraju - zwłaszcza niezadowolenie z wysokich kosztów życia oraz z poziomu opieki zdrowotnej. To właśnie pragnienie poprawy poziomu życia stało się przyczyną niezadowolenia z rządów Viktora Orbana, a nie jego polityka zagraniczna.
Dane makroekonomiczne pochodzące z Międzynarodowego Funduszu Walutowego pokazują,  że stan gospodarki węgierskiej nie należy do tragicznych: stopa bezrobocia wynosi 4,3%,
zaś  inflacja mierzona średnią cen konsumenckich wynosi 3,8%, choć faktem jest, że jeszcze
w 2023 wynosiła ona 17%. Wzrost PKB wynosi obecnie 1%, natomiast jeszcze w 2023 wynosił 7%, natomiast w okresie początkowym rządów Viktora Orbana w latach 2011-2014 wahał się - początkowo był nawet na poziomie ujemnym -1% PKB w 2012, a już w 2014 wyniósł 4% PKB. Wtedy nastąpiła rzeczywiście pewna poprawa gospodarki.

Podsumowując wątek sytuacji makroekonomicznej, nie była ona katastrofalna,
nie mniej jednak, społeczeństwo odczuwało skutki spowalniającego wzrostu gospodarczego i wysokich kosztów życia, których nie odzwierciedla zmierzona inflacja.

Reklama

Kwestia długu publicznego

Innym ciekawym zjawiskiem z węgierskiej polityki fiskalnej pozostaje kwestia długu publicznego. Początkowo, gdy Viktor Orban obejmował urząd premiera w 2010 roku, dług publiczny Węgier wynosił wówczas 80% PKB, w latach 2011-2017 nastąpiła redukcja długu publicznego osiągająca poziom 65% PKB w 2019 roku. Mieliśmy więc tutaj do czynienia
z oddłużaniem węgierskiego budżetu – jednak do czasu. Wkrótce potem, w latach 2018-2020 nastąpił wzrost zadłużenia do poziomu 78%, a następnie niewielki spadek do poziomu 73% w kolejnych latach i potem znowu niewielki wzrost w okresie 2023-2025 do poziomu 77% PKB.

Reklama

Przytoczyłem powyższe dane, ponieważ w badaniu opinii publicznej, według raportu
I. Gizińskiej Wybory na Węgrzech, dług publiczny zajął czwarte miejsce w rankingu największych problemów Węgier, plasując się za kwestiami, takimi jak inflacja i koszty życia, opieka zdrowotna oraz sytuacja gospodarcza. Około 15% badanych Węgrów uznało dług publiczny za największy problem kraju. To także był, w mojej ocenie, jeden z czynników sprzyjający negatywnym nastrojom wobec rządów premiera Orbana.

Jednakże przebieg kampanii wyborczej nie był związany jedynie z zaangażowaniem się władz amerykańskich po stronie Fideszu oraz z frustracją społeczną dotyczącą kwestii ekonomicznych. Oprócz tych wspomnianych okoliczności, kampanii towarzyszyła ostra retoryka ze strony obydwu rywali. Peter Magyar jako lider opozycyjnej TISZY położył nacisk na krytykę systemu panującego na Węgrzech, zarówno gospodarczego, jak i politycznego. Zarzucał Orbanowi stworzenie państwa oligarchicznego, skorumpowanego i łamiącego praworządność. Magyar obiecał także uruchomienie zablokowanych przez Unię Europejską funduszy unijnych.

Reklama

W sprawach polityki międzynarodowej, Peter Magyar opowiedział się za budowaniem przyjaznych relacji ze Stanami Zjednoczonymi, zmianą polityki wobec Unii Europejskiej,  popierając m.in. przyjęcie euro, jednocześnie wyraził zamiar utrzymania dostaw ropy naftowej i gazu ziemnego pochodzącego z Rosji zaznaczając jednak, iż jest to okres przejściowy, który potrwa do 2035 roku, nim Węgry przerzucą się na dostawy pochodzące z innych źródeł. Obiecywał także zwiększenie odnawialnych źródeł energii, dywersyfikację dostaw energetycznych oraz rewizję umowy z Federacją Rosyjską dotyczącą atomowej elektrowni Paks II. Co ważne, Peter Magyar obiecał, że pierwszym państwem jakie odwiedzi po zwycięstwie w wyborach będzie Polska. Jego wizyta w Warszawie będzie miała na celu dążenie do polepszenia relacji na linii Warszawa - Budapeszt, których ochłodzenie polityczne nastąpiło w wyniku rozbieżności w kwestii rosyjskiej. Kolejnymi państwami, jakie zamierza odwiedzić P. Magyar, będą Austria i Belgia.

W kwestiach dotyczących węgierskiej polityki wewnętrznej za istotne postulaty należy uznać: zamiar rozliczenia polityków Fidesz, otwarcie archiwów węgierskich służb bezpieczeństwa sprzed Trójkątnego Stołu, a więc z czasów epoki Janosa Kadara oraz zmiana progresji podatkowej poprzez obniżenie PIT dla osób o niższych dochodach i wprowadzenie podatku od dużych majątków. Peter Magyar obiecał także zwiększenie wydatków na opiekę zdrowotną do poziomu 7%  PKB, redukcję deficytu budżetowego,  utrzymanie tzw. emerytur trzynastych i czternastych, podwojenie zasiłków macierzyńskich, a także poprawę przejrzystości zamówień publicznych. Jak podaje Ilona Gizińska, działacze partii TISZA skrytykowali napływ chińskich inwestycji na Węgry w branży produkcji baterii
do samochodów elektrycznych.  

Chcąc zachować władzę, Viktor Orban w kampanii wyborczej położył nacisk na objazd po Węgrzech, jak również na organizowanie politycznych wieców poparcia. Zrobił to, aby odpowiedzieć na objazdową kampanię swego kontrkandydata - Petera Magyara. 
Ponadto, V. Orban nie szczędził gorzkich słów i brutalnych oskarżeń pod adresem swego kontrkandydata, oskarżając go o zamiar wciągnięcia Węgier w udział zbrojny w wojnie ukraińsko-rosyjskiej, a także użył stwierdzenia, że w wyborach parlamentarnych wyborcy zdecydują, czy premierem ma być on, czy Vołodymyr Zelensky - prezydent Ukrainy. Orban twierdził również, że to on jest gwarantem bezpieczeństwa oraz suwerenności Węgier.

W sprawach gospodarczych natomiast, kampania wyborcza partii Fidesz skoncentrowana była na kontynuacji polityki dotychczasowej, polegającej na utrzymaniu wprowadzonych przez tę partię świadczeń socjalnych, podatków sektorowych oraz popieraniu niskich stawek podatkowych, w tym podatku CIT będącego najniższym w Unii Europejskiej, oraz na rozwiązaniach etatystycznych, w tym na subsydiowaniu inwestycji w przemysł oraz zachowaniu przedsiębiorstw z udziałami Skarbu Państwa.

Ostatecznie, wybory zakończyły się, jak już wspomniałem,  klęską Fideszu. Przesądził o niej zwrot preferencji politycznych mieszkańców węgierskich wsi i małych miast;
w Budapeszcie Viktor Orban wraz z Fideszem tracili popularność już od dłuższego czasu.
To właśnie przepływ elektoratu Fideszu do partii TISZA przesądził o jej sukcesie wyborczym
i zmianie na stanowisku premiera.

Kim jest nowy premier Węgier Peter Magyar?

Urodził się w 1981 roku w Budapeszcie, w rodzinie prawników. Kontynuując rodzinne tradycje, ukończył studia prawnicze na Katolickim Uniwersytecie Petera Pazmanya w stolicy Węgier.  Początkowo pełnił funkcje pracownika ministerstwa spraw zagranicznych w okresie rządów Fideszu, a nawet był członkiem tej partii w latach 2010-2024. O utracie członkostwa przesądził osobisty sprzeciw Petera Magyara wobec ułaskawienia wicedyrektora domu dziecka trudniącego się tuszowaniem pedofilii (sic!) przez ówczesną prezydent Węgier, Katalin Novak. A w międzyczasie rozwiódł się ze swoją ówczesną żoną Judith Vargą będącą w latach 2019- 2023 ministrem sprawiedliwości w rządzie Viktora Orbana.  Magyar pełnił także funkcję  dyrektora działu prawnego przedsiębiorstwa Hodler Alapkezelő z branży finansowej typu fundusze private equity.  

Przechodząc do młodej wiekowo, powstałej w 2021 roku Partii Szacunku i Wolności – TISZA (co ciekawe skrót nazwy tej partii brzmi identycznie jak nazwa drugiej po Dunaju rzeki Węgier Tisza - po polsku Cisa - będącej dopływem Dunaju) Magyar szybko wysforował się
na pozycję lidera i nieustannie piętnował rządy Viktora Orbana, jak widać z konkretnym  skutkiem dla swojej kariery politycznej.

Reasumując, zwycięstwo Petera Magyara nie musi oznaczać drastycznych zmian
i to zarówno w polityce zagranicznej, jak i wewnętrznej. Owszem, nowy premier będzie dążył do ocieplenia relacji z Komisją Europejską, być może, że wycofa retorykę krytycznego nastawienia wobec Unii Europejskiej, w tym projektów centralizacji i pogłębienia integracji europejskiej, jaką stosował jego poprzednik Viktor Orban. Nie mniej jednak, w innych obszarach polityka może być bardzo podobna, czego przykładem jest fakt, że w dniu 20 kwietnia premier elekt zaapelował do prezydenta Ukrainy Vołodymyra Zelenskiego o ponowne uruchomienie ropociągu, jaki przebiega przez terytorium Ukrainy, dostarczającego rosyjską ropę na Węgry. Jego słowa brzmiały: „Jeśli po stronie ukraińskiej rurociąg Przyjaźń jest gotowy do transportu ropy, to powinni go uprzejmie ponownie otworzyć, zgodnie z obietnicą”. Słowa te premier elekt Peter Magyar wypowiedział na konferencji prasowej. W zamian
za odblokowanie dostaw rosyjskiej ropy, Magyar obiecał odblokowanie przez Węgry pożyczki płynącej z Unii Europejskiej dla Ukrainy, wynoszącej 90 mld. euro. A więc deal za deal - czysta logika transakcji.

O tym, jak będą wyglądać relacje polsko-węgierskie pod rządami Petera Magyara przekonamy się niebawem. Oprócz swojej planowanej wizyty w Warszawie, nowy premier będzie miał okazję spotkać się z prezydentem Karolem Nawrockim w dniach 28-29 kwietnia
w chorwackim, urokliwym Dubrowniku podczas szczytu Inicjatywy Trójmorza, której Węgry są państwem członkowskim. Czas pokaże, jak nowy premier widzi relacje na linii Warszawa
- Budapeszt. Dla Polski ważne jest, aby zarówno rząd, jak i prezydent prowadzili rozmowy dążące do budowania pragmatycznych relacji, które są jak najbardziej możliwe
na płaszczyznach, takich jak gospodarka czy wspólne badania naukowe oraz rozwój nowych połączeń infrastrukturalnych.

Strona polska powinna dążyć do przekonania nowych władz Węgier, aby zgodziły się na ambitny cel Polski, jakim jest stanie się hubem gazowym Europy Środkowo-Wschodniej
i poprzez dywersyfikację dostaw gazu zaakceptowały dostawy z naszego kraju. Konieczne będzie także omówienie polityki obronnej dotyczącej wschodniej flanki NATO, w tym formatu Bukaresztańska Dziewiątka. Pozostaje mieć nadzieję, że rząd Petera Magyara dostrzeże korzystne znaczenie tej formy współpracy.

 

Źródła:

I. Gizińska, Wybory na Węgrzech, Monitor Wyborczy Ośrodka Studiów Wschodnich
im. Marka Karpia, 2026, nr 4.

M. Paszkowski, Wygrana partii TISZA i potencjalna zmiana polityki energetycznej Węgier, Instytut Europy Środkowej 20.04.2026.

B. Chudy, Peter Magyar , Kim jest człowiek, który odbija Węgry Orbanowi?, money.pl.

W. Knowski, Magyar apeluje do Zelenskiego. Powinni go uprzejmie otworzyć, tvn24.pl

Hajra, Węgry 2010-2022, Instytut Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka, 2022.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama