O tym, że załogi niemieckich fabryk koncernu łatwo się nie poddadzą, było wiadomo co najmniej od kilku tygodni, od kiedy tylko zarząd ogłosił plany zamknięcia zakładów. Związek zawodowy już w październiku przeprowadzał krótkie akcje strajkowe. Teraz – z powodu impasu w negocjacjach, jak informują światowe media - zapadła decyzja o kilkugodzinnym strajku ostrzegawczym 1 grudnia. Ale nie wykluczone, że ogłoszone zostanie referendum strajkowe, a jeśli zyska poparcie – mogą pojawić się kolejne akcje 24-godzinne i dłuższe.
Volkswagen zmaga się z rosnącymi trudnościami. Oszczędności wdrażane są zbyt wolno, a związki zawodowe sprzeciwiają się niektórym propozycjom zarządu. Osiągnięto wstępny kompromis w sprawie cięć pensji i godzin pracy w wybranych działach, ale pracownicy zaakceptują go tylko pod warunkiem, którego firma na razie nie rozważa.