Maja Chwalińska sprawiła ogromną niespodziankę w Paryżu. Polka pokonała Francuzkę Dianę Parry 6:3, 6:2 i awansowała do ćwierćfinału French Open. To największy sukces w jej karierze i pierwszy tak głęboki wynik w turnieju wielkoszlemowym.
Chwalińska, 24-letnia tenisistka z Dąbrowy Górniczej, w Paryżu przeżywa turniej życia. W meczu 1/8 finału pewnie rozprawiła się z reprezentantką gospodarzy Dianą Parry, wygrywając w dwóch setach i zamykając spotkanie bez większych emocji w końcówce.
Dla Polki to przełomowy moment kariery – dopiero trzeci występ w głównej drabince turnieju wielkoszlemowego, a już awans do najlepszej ósemki. Wcześniej jej największym osiągnięciem była druga runda Wimbledonu w 2022 roku.
Droga Chwalińskiej do ćwierćfinału w Roland Garros robi jednak jeszcze większe wrażenie. Na otwarcie turnieju sensacyjnie wyeliminowała mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng, wygrywając 6:4, 6:0. W drugiej rundzie pokonała rozstawioną z numerem 23 Elise Mertens, a w trzeciej po trzysetowym boju okazała się lepsza od Marii Sakkari.
W ćwierćfinale Polkę czeka kolejne trudne wyzwanie – Anna Kalinska. Rosjanka po zaciętym meczu wyeliminowała Anastazję Potapową 6:4, 2:6, 7:6 (10-7).
Chwalińska jest ostatnią reprezentantką Polski w turnieju. Wcześniej z rywalizacją pożegnała się Iga Świątek, która niespodziewanie przegrała w 1/8 finału z Martą Kostiuk. Teraz to właśnie 24-latka z Dąbrowy Górniczej stała się największą polską nadzieją w Paryżu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze