Agnieszka Holland, podczas konferencji prasowej filmu Franz Kafka, nawiązała do słów George’a Orwella z lat 30. i 40., stwierdzając, że dziś także żyjemy w czasach, gdy światem rządzą potwory.
Agnieszka Holland powiedziała kiedyś o Kafce, że jest dla niej jak „młodszy brat, którym powinna się zaopiekować”. W 1980 r. razem z Laco Adamikiem zrealizowała dla Teatru Telewizji adaptację „Procesu”. Dzieła praskiego autora towarzyszą jej odkąd sięga pamięcią – czasami przybliżają się, innym razem oddalają, to znów proszą o uwagę. Taki też jest najnowszy film Holland, którego scenariusz współtworzyła z Markiem Epsteinem. To obraz odległy od klasycznego kina biograficznego - artystyczna mozaika zbudowana z drobnych, różnorodnych momentów z życia pisarza (granego przez Idana Weissa). Bohatera oglądamy jako małego chłopca rzucanego na głęboką wodę przez despotycznego ojca, artystę ślęczącego w zakładzie ubezpieczeń społecznych, szarmanckiego, czułego, ale też chwiejnego i neurotycznego mężczyznę, wegetarianina.