„Sądzę, że politycy dzisiaj reprezentowani przez koalicję rządzącą, postanowili dać upust swojej frustracji, bo udało się Ruchowi Obrony Granic zmobilizować Polaków, doprowadzić do sytuacji, w której kontrole graniczne Donald Tusk musiał przywrócić na granicy zachodniej. Postanowili dać frustracji upust i próbować mnie wyeliminować z życia publicznego i postawiano mi absurdalne zarzuty bezpodstawnie” - powiedział Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic na antenie telewizji wPolsce,
Robert Bąkiewicz usłyszał wczoraj zarzut znieważenia funkcjonariusza Straży Granicznej, mimo iż ani jemu samemu, ani obrońcy nie przedstawiono materiału dowodowego. W ramach środków zapobiegawczych Bąkiewicz ma dwa razy w tygodniu stawiać się na komisariacie policji w okolicy swojego zamieszkania, a także ma zakaz zbliżania się do polsko-niemieckich przejść granicznych na odległość 1 kilometra, chociaż nie ma zakazu przekraczania tej samej granicy.