Reklama

Balony z ładunkiem spadły na Warmię i Mazury. Służby ujawniły, co było w środku

Na Warmii i Mazurach odnaleziono balony z tysiącami paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy. Policja, prokuratura i Straż Graniczna badają sprawę związaną z próbą przemytu z powietrza. Znaleziska w Miłomłynie i Łabędniku ujawniają nową metodę przemytników, którzy wykorzystują balony z nadajnikami do zrzutu kontrabandy zza wschodniej granicy.

Na Warmii i Mazurach odnaleziono balony z podczepionymi ładunkami. W środku były nie prezenty ani reklamowe gadżety, lecz tysiące paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy. Sprawą zajmują się policja, prokuratura i Straż Graniczna. 

Dwa znaleziska w krótkim odstępie

Pierwsze zgłoszenie wpłynęło w niedzielę, 22 marca, z terenu gminy Miłomłyn w powiecie ostródzkim. Około południa do policji dotarła informacja o nietypowym obiekcie zauważonym w lesie. Na miejsce skierowano patrol oraz grupę dochodzeniowo-śledczą. Funkcjonariusze sprawdzili ładunek również pod kątem ewentualnego zagrożenia i wykluczyli niebezpieczeństwo wybuchu. Po otwarciu paczki okazało się, że w środku znajduje się około 9 tysięcy paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy. W przesyłce był także nadajnik służący do lokalizacji zrzutu. 

Reklama

Niespełna dobę później podobna sytuacja powtórzyła się w powiecie bartoszyckim. W poniedziałek, 23 marca, po godzinie 5 rano kobieta jadąca do pracy zauważyła kolejny balon, tym razem w przydrożnym rowie w okolicach Łabędnika. Także to znalezisko zostało zabezpieczone przez policjantów, a o sprawie powiadomiono odpowiednie służby. 

Przemyt z powietrza

Z ustaleń policji wynika, że mamy do czynienia z dobrze znaną już metodą przemytników. Balony wykorzystywane są do przerzucania kontrabandy zza wschodniej granicy, a później lokalizowania jej po wylądowaniu. Właśnie dlatego w paczkach pojawiają się urządzenia namierzające. Tym razem plan miał się nie udać najpewniej przez niesprzyjający kierunek wiatru, który sprawił, że ładunki trafiły w miejsca, gdzie szybko zauważyli je przypadkowi świadkowie. To wniosek wynikający z relacji służb i opisu całego procederu. 

Reklama

Policjanci z Warmii i Mazur podkreślają, że zabezpieczone papierosy nie miały polskich znaków akcyzy, a zebrane materiały wskazują, iż towar pochodził zza wschodniej granicy. Skala samego znaleziska z gminy Miłomłyn pokazuje, że nie chodziło o drobny przemyt, lecz o zorganizowaną próbę przerzutu dużej partii nielegalnego towaru. 

Śledztwo już ruszyło

Sprawą zajmuje się prokuratura przy współpracy ze Strażą Graniczną. To oznacza, że postępowanie nie dotyczy wyłącznie samego ujawnienia nielegalnych papierosów, ale także ustalenia pochodzenia ładunków, sposobu ich wysłania i osób stojących za całym procederem. W grę wchodzą przestępstwa karno-skarbowe, ale służby zwracają uwagę również na możliwe naruszenia przepisów prawa lotniczego. 

Reklama

To ważny element tej historii, bo balonowe zrzuty nie są już traktowane jako egzotyczna ciekawostka, lecz jako realna metoda działania grup przemytniczych. Każdy taki przypadek uruchamia nie tylko interwencję policji, ale też szersze czynności związane z bezpieczeństwem i kontrolą granic. 

Policja apeluje o ostrożność

Wraz z informacjami o kolejnych znaleziskach służby wystosowały też wyraźny apel do mieszkańców. Jeśli ktoś natrafi na podobny obiekt, nie powinien go dotykać, otwierać ani samodzielnie sprawdzać. Należy od razu zadzwonić pod numer alarmowy 112. Taki komunikat nie jest przesadą, bo osoba postronna nie ma pewności, z czym dokładnie ma do czynienia i czy ładunek nie stanowi zagrożenia.

Źródło: Eska
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama