Reklama

Bez wsparcia nie przetrwamy – gorzki głos z polskiego górnictwa

Choć węgiel koksowy od dekady figuruje na europejskiej liście surowców krytycznych, jego znaczenie w praktyce nie przekłada się na konkretne mechanizmy ochrony czy wsparcia. Ten rozdźwięk między deklaracjami a rzeczywistością wybrzmiał wyraźnie podczas tegorocznego kongresu w Katowicach, gdzie głos zabrał p.o. prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Bogusław Oleksy.

Jego diagnoza jest prosta i zarazem niepokojąca: status „surowca krytycznego” nie daje dziś branży praktycznie żadnych narzędzi ochronnych. W świecie narastających napięć geopolitycznych – gdzie stabilność dostaw przestaje być oczywistością – brak spójnej strategii europejskiej staje się coraz bardziej widoczny.

Oleksy zwrócił uwagę, że Europa powinna konsekwentnie budować własne zaplecze surowcowe i przemysłowe. Tymczasem zamiast wzmacniać lokalny potencjał, wciąż pozostaje uzależniona od zewnętrznych dostaw, nie wykorzystując w pełni własnych zasobów.

Reklama

Rynek bez tarczy ochronnej

Perspektywa producenta – i to jedynego w Unii Europejskiej – jest szczególnie wymowna. Zdaniem prezesa JSW, europejski rynek węgla koksowego i koksu pozostaje w dużej mierze odsłonięty na globalne wahania cen i konkurencję, często nierówną.

Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej w segmencie koksowym. W przeciwieństwie do hutnictwa, które może liczyć na różne formy wsparcia, producenci koksu działają bez podobnych zabezpieczeń. Brak integracji pionowej sprawia, że każde większe zaburzenie cenowe może zachwiać rentownością całej branży.

Reklama

Efekt? Coraz częściej pojawia się pytanie nie o rozwój, lecz o przetrwanie. Bez systemowych rozwiązań utrzymanie aktywów w stabilnym funkcjonowaniu staje się wyzwaniem, a nie standardem.


Paradoksy europejskiej gospodarki

Jednym z najbardziej uderzających przykładów niespójności europejskiej polityki surowcowej jest handel koksem. Kontynent co roku eksportuje około 30 milionów ton tego produktu, by niemal identyczną ilość… importować.

To zjawisko trudno wytłumaczyć wyłącznie rachunkiem ekonomicznym. Jak podkreśla Oleksy, w geopolityce koszt nie zawsze jest najważniejszym kryterium. Równie istotne – jeśli nie ważniejsze – są bezpieczeństwo dostaw i ich elastyczność.

Reklama

Pojawia się więc fundamentalne pytanie: dlaczego Unia Europejska nie dba o to, by kluczowe dla hutnictwa surowce były zabezpieczane przez własny przemysł? I kto powinien ponosić koszty utrzymania tej strategicznej stabilności?

 


Kadry, regulacje i trudna przyszłość

Problemy branży nie kończą się na rynku i regulacjach. W tle rysuje się równie poważne wyzwanie – odpływ doświadczonych pracowników. Proces odchodzenia kadr, wynikający z obowiązujących przepisów, może w najbliższych latach znacząco obniżyć kompetencyjny potencjał sektora.

Jak zauważył Oleksy, o przyszłości górnictwa w dużej mierze zdecyduje… demografia. To „PESEL” – jak obrazowo ujął – będzie kształtował możliwości branży bardziej niż jakiekolwiek strategie.

Reklama

Jednocześnie rynek węgla – zarówno energetycznego, jak i koksowego – systematycznie się kurczy. JSW, dodatkowo uzależniona od kondycji hutnictwa, szuka więc nowych kierunków działalności. Jednym z nich ma być eksport kompetencji – udostępnianie wyspecjalizowanych kadr m.in. do krajów takich jak Indie czy Mongolia.


Sytuacja finansowa spółki tylko podkreśla skalę wyzwań. Straty liczone w miliardach złotych i trudne warunki rynkowe pokazują, że bez realnych decyzji na poziomie europejskim przyszłość sektora pozostaje niepewna. Deklaracje o strategicznym znaczeniu surowców to jedno – ale bez konkretnych działań mogą pozostać jedynie politycznym sloganem.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama