Ukraina wchodzi do gry o jeden z najcenniejszych surowców XXI wieku. Chodzi o lit – nazywany „białym złotem” – bez którego nie ma ani elektromobilności, ani nowoczesnych magazynów energii. W centrum tej układanki znalazło się złoże Dobra w środkowej Ukrainie oraz amerykański kapitał, który ma pomóc w jego uruchomieniu.
Jak poinformował minister gospodarki Ołeksij Sobolew, łączna wartość inwestycji w zagospodarowanie złoża może sięgnąć nawet 700 mln dolarów. Projekt realizowany jest w formule umowy o podziale produkcji – oznacza to, że inwestor bierze na siebie ryzyko i koszty, a państwo zachowuje kontrolę nad zasobami oraz udział w przyszłych zyskach.
Prawa do eksploatacji złoża przyznano spółce Dobra Lithium Holdings, której udziałowcami są firmy Techmet i Rock Holdings. Decyzja zapadła na początku stycznia i – jak podkreślają władze w Kijowie – ma kluczowe znaczenie dla długofalowej strategii gospodarczej kraju.
Sprawa szybko nabrała politycznego ciężaru. „New York Times” zwrócił uwagę, że zwycięskie konsorcjum jest powiązane z otoczeniem prezydenta USA Donalda Trumpa, co nadaje całej inwestycji wymiar nie tylko ekonomiczny, ale i geopolityczny.
Stawka jest wysoka. Ukraina posiada około 5 proc. światowych zasobów tzw. surowców krytycznych i aż jedną trzecią europejskich zasobów litu. Dla Europy, próbującej uniezależnić się od dostaw z Chin, to surowiec o strategicznym znaczeniu.
Na razie umowa nie została jeszcze podpisana. Projekt dokumentu jest przygotowywany i – zgodnie z prawem – może być negocjowany nawet przez rok, choć ukraiński rząd liczy na znacznie szybsze domknięcie rozmów. Kontrakt ma obowiązywać maksymalnie przez 50 lat.
Inwestor już teraz zobowiązał się do wydania co najmniej 12 mln dolarów na nowe badania geologiczne i międzynarodowy audyt zasobów. Jeśli potwierdzą one przemysłowy potencjał złoża, kolejne 167 mln dolarów ma trafić na uruchomienie wydobycia i wzbogacania litu.
Dla Ukrainy to nie tylko inwestycja, ale sygnał: kraj chce stać się jednym z kluczowych graczy na globalnym rynku surowców przyszłości.
Źródło: money.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze