Reklama

Ewangelickie ślady i historia pamiątek Marii Marks

Nowomieszczanka Sabina Papis–Tessmer jest dziś na zasłużonej emeryturze. Wspomina, że w latach aktywności zawodowej zatrudniona była w strukturach ośrodka pomocy społecznej. Zajmowała się wówczas Marią Marks, mieszkanką Nowego Miasta Lubawskiego — ostatnią osobą wyznania ewangelickiego w tym mieście. Z czasem jej kontakty z seniorką stały się bardzo osobiste, a dziś pamiątki po nieżyjącej już Marii stanowią wyjątkową wartość dla oddalonej od Nowego Miasta Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Koninie.

Reformacja na terenie Nowego Miasta Lubawskiego od wieków miała wielu zwolenników. W pierwszej połowie XVII wieku około 50 procent parafian stanowili ewangelicy. Na kilka lat, pod koniec XVI wieku, nowomiejski kościół parafialny przeszedł w ręce ewangelików. Jednak w lipcu 1825 roku położono kamień węgielny pod budowę kościoła ewangelickiego na środku nowomiejskiego rynku, w miejscu dawnego ratusza. Uroczyste poświęcenie świątyni nastąpiło 9 grudnia 1827 roku. Do 1852 roku kościół był świątynią filialną zboru w Lubawie.

Z panią Marią dużo rozmawiałyśmy…
Zabudowania świątyni w centrum Nowego Miasta co najmniej trzykrotnie zmieniały swój wygląd oraz przeznaczenie. Na początku XX wieku parafia ewangelicka liczyła ponad tysiąc wiernych, co skłoniło do budowy większego „domu modlitwy”. Nowy kościół, o znanym dziś kształcie, został poświęcony w 1912 roku.

Reklama

— Karol Henkel (1841–1915) był pastorem Kościoła ewangelicko-augsburskiego i pracował w parafii w Koninie. Właśnie jego wnuczką była Maria Marks, nad którą przez ponad trzy lata sprawowałam opiekę — najpierw z racji pracy w ośrodku pomocy społecznej, a następnie w stosunkach przyjacielskich. Z panią Marią dużo rozmawiałyśmy o sprawach życiowych; często wspominała dawne dzieje, opowiadała o swojej rodzinie, która w 1926 roku przeprowadziła się do Nowego Miasta nad Drwęcą, w dawnym powiecie lubawskim, po tym jak Hugo Marx, ojciec Marii, kupił dom przy Alei 1, który obecnie znajduje się przy ulicy Narutowicza. Często bywałam w jej domu z moim nieżyjącym już mężem, Edmundem, który był pasjonatem i znawcą historii dawnej ziemi lubawskiej. Kiedy Maria Marks mocno niedomagała, zabraliśmy ją pod nasz dach. Tu w lipcu 2001 roku odeszła do wieczności. Pogrzeb w ceremonii ewangelickiej sprawował pastor Andrzej Mendrok z parafii w Koninie. Była to uroczystość, jakiej dawno nie odnotowano na terenie Nowego Miasta — wspomina Sabina Papis–Tessmer.

Mankiety i akcesoria służące posłudze księdza
Maria Marks była kobietą inteligentną, elegancką i dystyngowaną, a jednocześnie skromną. Po swoim dziadku, pastorze Karolu Henklu, pieczołowicie przechowywała pamiątki związane z jego posługą duszpasterską. Najbardziej ceniła sobie tubę pokrytą haftami, wewnątrz której znajdowały się białe mankiety z inicjałami pastora Henkla oraz inne akcesoria służące posłudze duchownego Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Sporo pamiątek dotyczyło także rodziny pastora.
— Pani Maria ceniła sobie rodzinny zestaw XIX-wiecznych sztućców. Uwagę zwracały przechowywane przez seniorkę haftowane firanki i serwety — dodaje pani Sabina.

Reklama

Pastor nie krył zdziwienia i jednocześnie radości
— Zupełnie przypadkiem zadzwoniłam do Parafii Ewangelicko-Augsburskiej Świętego Ducha w Koninie po pewną informację. Przy okazji rozmowy pojawił się wątek pastora Karola Henkla, który właśnie w tej parafii był duszpasterzem. Będący przy telefonie ksiądz Waldemar Wnusz nie krył zdziwienia, a jednocześnie radości z przekazanych przeze mnie informacji o wątku nowomiejskim pastora Henkla, a szczególnie cieszył się z pamiątek, które posiadam. Niedawno pastor wraz z Damianem Kruczkowskim, dyrektorem Biblioteki w Koninie, zawitali do Nowego Miasta — opowiada Sabina Papis–Tessmer.

Jeżeli chodzi o archiwalia, to jesteśmy ubodzy…
Goście z Konina odwiedzili nowomiejski cmentarz oraz grób Marii Marks i Marty Henkel, żony pastora. Z wielkim zainteresowaniem podziwiali zabytkowe wymalowania stropu Kinoteatru Harmonia, który był kiedyś świątynią ewangelicką; zwiedzili także bazylikę pw. św. Tomasza Apostoła.
— Moi goście byli zadowoleni z wizyty, a szczególnie z pamiątek po pastorze Henklu i Marii Marks, które wypożyczyli na specjalną ekspozycję organizowaną z okazji 200-lecia Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Koninie. Wraz z krewnymi pani Marks zostaliśmy zaproszeni na zapowiedzianą wystawę i tam pojechaliśmy. Przyjęto nas wyjątkowo życzliwie, a sama wystawa zrobiła na nas duże wrażenie. Po powrocie do Nowego Miasta zadecydowałam o przekazaniu pamiątek będących w moim posiadaniu parafii ewangelickiej w Koninie, o czym w tych dniach powiadomię tamtejszego pastora — kończy pani Sabina.

Reklama

— Pamiątki pochodzące z Nowego Miasta Lubawskiego są dla nas niezwykle cenne. Z okazji 200-lecia naszej parafii zaplanowaliśmy sporo wydarzeń, a jeżeli chodzi o archiwalia, to jesteśmy ubodzy, bowiem prawie nic nie ocalało z tamtych czasów — podsumował pastor Waldemar Wnusz z Konina.

Stanisław R. Ulatowski

Źródło: Stanisław R. Ulatowski Aktualizacja: 06/05/2026 17:37
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama