W Pałacu Prezydenckim ma odbyć się spotkanie poświęcone obecności wojsk USA w Polsce i ewentualnej relokacji części amerykańskich sił z Niemiec na wschodnią flankę NATO. Temat wrócił po zapowiedziach Waszyngtonu dotyczących zmniejszenia kontyngentu w Niemczech oraz deklaracjach prezydenta Karola Nawrockiego, że Polska jest gotowa przyjąć dodatkowych żołnierzy amerykańskich.
Prezydent Karol Nawrocki w ostatnich dniach kilkukrotnie podkreślał, że obecność amerykańskich wojsk w Europie ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa regionu. Wskazywał, że jeśli Stany Zjednoczone zdecydują się na zmniejszenie kontyngentu w Niemczech, Polska jest gotowa przyjąć żołnierzy nad Wisłą.
Jak mówił Nawrocki, celem powinno być utrzymanie sił USA w Europie. „Jest to odpowiedzialność za nasze bezpieczeństwo” — podkreślał prezydent, odnosząc się do możliwej relokacji wojsk na wschodnią flankę NATO.
Reklama
Sprawa nabrała znaczenia po informacji, że Pentagon planuje w ciągu najbliższych 6–12 miesięcy wycofać z Niemiec około 5 tysięcy żołnierzy. Donald Trump sygnalizował później, że redukcja amerykańskiej obecności w Niemczech może być większa. Obecnie za Odrą stacjonuje od 35 do 37 tysięcy żołnierzy USA.
Prezydent USA pytany o możliwość przesunięcia części sił do Polski odpowiedział, że taki scenariusz jest możliwy. Podkreślał też dobre relacje z Warszawą i prezydentem Nawrockim.
Do sprawy odniósł się także szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Zapewnił, że w kwestii obecności wojsk USA w Polsce nie ma sporu między rządem a prezydentem. „Tu nie ma między nami sporu o strategię, o filozofię, o zadanie, które jest do wykonania, czyli obecność żołnierzy amerykańskich w Polsce” — mówił wicepremier.
Wiceminister obrony Cezary Tomczyk dementował jednocześnie doniesienia, jakoby odwołanie jednej z rotacji wojsk USA dotyczyło Polski. Według MON sprawa odnosiła się do Niemiec, a Polska nadal zabiega o zwiększenie obecności amerykańskiej.
O przyjęciu większej liczby żołnierzy USA mówią także inni przywódcy regionu. Podobne stanowisko przedstawił prezydent Rumunii Nicușor Dan, który deklarował gotowość do goszczenia większego kontyngentu amerykańskiego. Z kolei Litwa podkreśla, że zależy jej na utrzymaniu uwagi Waszyngtonu na bezpieczeństwie Europy Środkowo-Wschodniej.
Decyzja w sprawie ewentualnego przesunięcia sił należy do Stanów Zjednoczonych. Dla Polski stawką jest wzmocnienie odstraszania na wschodniej flance NATO w czasie trwającej wojny Rosji przeciwko Ukrainie i rosnących napięć w regionie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze