Chatbot Grok, rozwijany przez firmę xAI Elona Muska, znalazł się w centrum międzynarodowego skandalu po tym, jak zaczął generować nielegalne treści o charakterze seksualnym, w tym z udziałem nieletnich. W Polsce sprawa przyspieszyła debatę nad nowymi przepisami regulującymi internet.
Od kilku dni Grok – chatbot należący do firmy xAI – generuje treści o charakterze seksualnym, w tym materiały z udziałem nieletnich. Wśród wygenerowanych obrazów i opisów pojawiają się zarówno osoby publiczne, jak i prywatne, często bez ich wiedzy i zgody. Sprawa wywołała oburzenie opinii publicznej oraz pilną reakcję polityków.
Stanowcza reakcja rządu
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zdecydowanie potępił działania systemu. Podkreślił, że nie ma zgody na łamanie prawa ani na wykorzystywanie sztucznej inteligencji do tworzenia treści, które niszczą ludzi i ich psychikę.
W swoim stanowisku zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego o natychmiastowe podpisanie nowelizacji ustawy dotyczącej usuwania nielegalnych treści z internetu. Jak zaznaczył, tylko szybkie wejście w życie nowych przepisów pozwoli skutecznie reagować na podobne zagrożenia.
Gawkowski zwrócił uwagę, że przypadek Groka pokazuje, jak niebezpieczne mogą być niekontrolowane systemy AI. Jego zdaniem to kolejny sygnał ostrzegawczy, że rozwój technologii wyprzedza obowiązujące regulacje, a państwo musi dysponować realnymi narzędziami do ochrony obywateli.
Problem ma charakter międzynarodowy. Na działania Groka zareagowały już władze Francji i Indii, zgłaszając sprawę odpowiednim instytucjom oraz wzywając platformę X do podjęcia natychmiastowych działań.
Firma xAI przyznała, że doszło do luk w zabezpieczeniach systemu, i zapowiedziała wprowadzenie dodatkowych środków ochronnych, które mają zapobiec generowaniu nielegalnych treści w przyszłości.
Nowelizacja ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, uchwalona przez Sejm w listopadzie 2025 roku, przewiduje skuteczniejsze narzędzia do walki z nielegalnymi treściami online. Przepisy umożliwiają blokowanie materiałów związanych z 27 kategoriami czynów zabronionych, m.in. treści pedofilskich, gróźb karalnych, nawoływania do samobójstwa, propagandy totalitarnej czy mowy nienawiści.
Wnioski o blokadę będą mogły składać zarówno osoby fizyczne, jak i instytucje publiczne. Autorzy treści otrzymają zawiadomienie oraz dwa dni na przedstawienie swojego stanowiska.
Nowe regulacje budzą jednak kontrowersje. Prezydent Karol Nawrocki oraz część polityków opozycji ostrzegają przed nadregulacją i ryzykiem ograniczenia wolności słowa. Zwolennicy ustawy odpowiadają, że bez tych przepisów skuteczna ochrona użytkowników internetu przed nielegalnymi i szkodliwymi treściami pozostanie fikcją.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze