Reklama

Dzieci oferowały ataki hakerskie. Najmłodsze ma tylko 12 lat

Dziewięciu nastolatków w wieku od 12 do 16 lat znalazło się na celowniku funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Jak ustalili śledczy, młodzi ludzie mieli oferować w internecie płatne usługi pozwalające na przeprowadzanie ataków hakerskich. Najmłodsza z osób objętych sprawą ma zaledwie 12 lat.

Sprawa pokazuje, że granica wieku osób wchodzących w świat cyberprzestępczości wyraźnie się obniża. To, co dla nastolatków mogło wyglądać jak internetowa zabawa, test własnych umiejętności czy sposób na szybki zarobek, może mieć bardzo realne konsekwencje. Sprawą całej dziewiątki zajmie się sąd rodzinny.

Oferowali cyberataki w internecie

Według ustaleń funkcjonariuszy osoby zaangażowane w proceder promowały swoje usługi w sieci, między innymi za pośrednictwem mediów społecznościowych. Oferta miała dotyczyć narzędzi umożliwiających przeprowadzanie ataków DDoS, których celem jest doprowadzenie do przeciążenia wybranego serwera, strony internetowej lub innej usługi działającej online.

Reklama

Mechanizm takiego ataku polega na skierowaniu w stronę konkretnego systemu ogromnej liczby sztucznie wygenerowanych zapytań. Jeśli infrastruktura nie jest w stanie ich obsłużyć, usługa zaczyna działać wolniej, a w skrajnych przypadkach staje się całkowicie niedostępna dla zwykłych użytkowników.

W sieci dostęp do podobnych narzędzi bywa oferowany pod nazwami takimi jak „streser”. Choć określenie może brzmieć niewinnie, wykorzystanie takiego rozwiązania do celowego zakłócenia działania cudzych systemów może prowadzić do poważnych konsekwencji.

Reklama

Najmłodszy ma zaledwie 12 lat

Największe zaskoczenie może jednak budzić wiek osób, do których dotarli funkcjonariusze. Cała grupa liczy dziewięciu nastolatków, a osoby objęte postępowaniem mają od 12 do 16 lat.

Jak przekazała rzeczniczka Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości st. asp. Monika Przestrzelska, młodzi ludzie mieli nie tylko interesować się narzędziami wykorzystywanymi do ataków DDoS, ale również promować w internecie możliwość skorzystania z takich usług.

Funkcjonariusze zabezpieczyli podczas działań pokaźną ilość sprzętu elektronicznego. W ręce śledczych trafiło między innymi 13 komputerów, dziewięć telefonów komórkowych oraz różnego rodzaju nośniki danych.

Reklama

Teraz sprzęt zbadają specjaliści

Zabezpieczone urządzenia mają zostać poddane szczegółowej analizie. To właśnie dane znajdujące się na komputerach, telefonach i innych nośnikach mogą pozwolić śledczym dokładnie odtworzyć skalę działalności nastolatków oraz ustalić, do czego wykorzystywane były oferowane przez nich narzędzia.

Po zakończeniu analizy materiału sprawą nieletnich zajmie się sąd rodzinny.

Ataki DDoS mogą uderzać zarówno w firmy i instytucje, jak również w zwykłych użytkowników internetu. Ich skutkiem może być czasowe wyłączenie strony internetowej, sklepu, serwisu lub innej usługi dostępnej w sieci. W przypadku większych podmiotów nawet stosunkowo krótka przerwa w działaniu systemów może oznaczać poważne utrudnienia i straty finansowe.

Reklama

Sprawa dziewięciu nastolatków pokazuje jednocześnie, jak łatwo dziś wejść w posiadanie narzędzi pozwalających zakłócać działanie internetowych usług. W tym przypadku szczególnie mocno wybrzmiewa jednak wiek osób, którymi zainteresowali się funkcjonariusze. Najmłodsza z nich nie skończyła jeszcze nawet 13 lat.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama