Reklama

Spójrz dziś w niebo! Perseidy już nad Polską

Nie trzeba czekać do sierpniowego maksimum. Perseidy już pojawiają się na nocnym niebie i przy odrobinie szczęścia można dostrzec pierwsze jasne smugi przecinające ciemność. To dopiero początek jednego z najbardziej wyczekiwanych astronomicznych widowisk lata. W tym roku warunki do obserwacji mają być wyjątkowo sprzyjające.

Perseidy należą do najbardziej znanych i najaktywniejszych rojów meteorów. Ich pojawienie się idealnie wpisuje się w wakacyjny czas – ciepłe noce zachęcają do obserwacji nieba, zwłaszcza poza miastami, gdzie sztuczne światło nie przeszkadza w dostrzeganiu słabszych zjawisk.

Rój pozostaje aktywny od połowy lipca niemal do końca sierpnia. Początkowo meteorów jest stosunkowo niewiele, jednak z każdym kolejnym tygodniem ich liczba rośnie. Kulminacja nastąpi w nocy z 12 na 13 sierpnia. W najlepszych warunkach można wówczas liczyć nawet na około 100 meteorów w ciągu godziny.

Reklama

Jednego dnia dwa niezwykłe widowiska na niebie

Tegoroczne maksimum Perseidów zapowiada się szczególnie interesująco. Księżyc znajdzie się wówczas w okolicach nowiu, dzięki czemu jego światło nie powinno znacząco utrudniać obserwacji nocnego nieba. Im ciemniej, tym większa szansa na dostrzeżenie nawet mniej efektownych meteorów.

Na tym jednak astronomiczne atrakcje tego dnia się nie skończą. 12 sierpnia przy zachodzie Słońca nastąpi również zaćmienie Słońca, które z terenu Polski będzie widoczne jako głębokie zaćmienie częściowe. W zależności od miejsca obserwacji faza zjawiska ma wynieść około 82–85 procent.

Reklama

Oznacza to, że w ciągu zaledwie kilku godzin miłośnicy astronomii będą mogli zobaczyć dwa zupełnie różne spektakle. Najpierw zaćmienie Słońca, a po zapadnięciu ciemności – maksimum jednego z najsłynniejszych rojów meteorów.

Nic więc dziwnego, że w wielu miejscach w kraju planowane są pikniki i wspólne obserwacje astronomiczne. Warto sprawdzić program lokalnych planetariów, obserwatoriów oraz organizacji zrzeszających miłośników nocnego nieba.

„Spadające gwiazdy” wcale nie są gwiazdami

Choć potocznie mówimy o spadających gwiazdach, Perseidy nie mają z gwiazdami wiele wspólnego. Jasna smuga, którą obserwujemy na niebie, powstaje, gdy niewielka drobina materii kosmicznej wpada z ogromną prędkością w ziemską atmosferę.

Reklama

Zdecydowana większość takich obiektów zostaje zniszczona wysoko nad powierzchnią Ziemi. Jeśli fragment jest odpowiednio duży i przetrwa podróż przez atmosferę, może dotrzeć do powierzchni naszej planety – wtedy nazywamy go meteorytem.

Pojedyncze meteory można obserwować przez cały rok, jednak w określonych okresach Ziemia przechodzi przez obszary przestrzeni wypełnione większą ilością kosmicznych drobin. Wtedy na niebie pojawiają się całe roje.

W przypadku Perseidów ich źródłem jest kometa 109P/Swift-Tuttle. Każdego roku nasza planeta przecina pozostawiony przez nią strumień materii. Gdy drobiny wpadają w atmosferę, powstają charakterystyczne świetliste smugi.

Reklama

Obserwowane z Ziemi meteory wydają się nadlatywać z jednego obszaru nieba, nazywanego radiantem. W czasie maksimum Perseidów znajduje się on w gwiazdozbiorze Perseusza – właśnie od niego rój otrzymał swoją nazwę.

Jak najlepiej oglądać Perseidy?

Dobra wiadomość jest taka, że do obserwacji nie potrzeba teleskopu ani specjalistycznego sprzętu. Najlepszym „narzędziem” pozostają własne oczy. Kluczowy jest natomiast wybór odpowiedniego miejsca.

Najlepiej znaleźć możliwie ciemną okolicę, z dala od latarni, reklam i miejskiej łuny. Warto również wybrać otwartą przestrzeń, gdzie widoku nie zasłaniają wysokie budynki ani drzewa. Nie trzeba przy tym wpatrywać się bezpośrednio w gwiazdozbiór Perseusza – dłuższe i bardziej efektowne smugi często można zobaczyć w pewnej odległości od radiantu.

Reklama

Potrzebna będzie również cierpliwość. Perseidy nie pojawiają się w równych odstępach. Przez kilka minut na niebie może nie wydarzyć się nic, by chwilę później pojawiła się cała seria – nawet kilka lub kilkanaście meteorów w krótkim czasie.

Perseidy są obserwowane przez ludzi od starożytności, ale tego lata nie są jedynym aktywnym rojem. Na nocnym niebie można wypatrywać również Południowych delta Akwarydów, których maksimum przypada pod koniec lipca, oraz alfa Kaprikornidów. Te ostatnie nie są szczególnie liczne, ale potrafią zaskoczyć efektownymi, jasnymi meteorami.

Reklama

Największe widowisko związane z Perseidami dopiero nadejdzie. Nie oznacza to jednak, że do połowy sierpnia nie warto spoglądać w górę. Przy ciemnym niebie i odrobinie szczęścia pierwsze „spadające gwiazdy” można zobaczyć już teraz.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama