Z pozoru mogłoby się wydawać, że animowany film „Flow” produkcji łotewsko-francuskiej jest jeszcze jedną animacją przedstawiającą świat zwierząt w sposób, do którego widzowie zdążyli przywyknąć – zazwyczaj filmowe zwierzęta animowane mają cechy ludzkie, antropomorficzną posturę, niekiedy mówią ludzkim głosem. Jednak w filmie „Flow” jest inaczej.
Łotewski reżyser Gints Zibalodis poczynił duże starania, aby pokazać świat przyrody w sposób realistyczny. Już od samego początku seansu nie brakuje dynamicznej akcji, scen konfrontacji między zwierzętami i ukazania wyraźnej różnicy między roślinożerną kapibarą a mięsożernym kotem, czy stadem psów. Odróżnia to „Flow” od typowych animowanych filmów, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni.