Fundacje rodzinne miały ułatwić sukcesję majątku i chronić firmy przed problemami związanymi z dziedziczeniem. Tymczasem, jak wskazuje autor tekstu opublikowanego w „Tygodniku Przegląd”, narzędzie stworzone z myślą o przedsiębiorcach coraz częściej budzi kontrowersje jako sposób na optymalizację podatkową i ukrywanie majątku przed opinią publiczną.
Zaledwie trzy lata po wejściu w życie przepisów o fundacjach rodzinnych trwa gorąca debata na temat ich rzeczywistej roli. Instytucja, która miała wspierać wielopokoleniowe firmy rodzinne i zapewniać płynne przekazywanie majątku kolejnym pokoleniom, zdaniem części ekspertów zaczęła pełnić zupełnie inną funkcję.
Fundacje rodzinne pojawiły się w polskim porządku prawnym w 2023 roku. Ich głównym celem było zabezpieczenie przedsiębiorstw przed rozdrobnieniem majątku po śmierci właściciela oraz ograniczenie sporów spadkowych. Rozwiązanie wzorowano na modelach funkcjonujących od lat w wielu krajach Europy Zachodniej.
Szybko jednak okazało się, że nowe przepisy zainteresowały nie tylko właścicieli firm rodzinnych. Coraz częściej z fundacji korzystają osoby posiadające znaczący majątek, które dostrzegły w nich atrakcyjne korzyści podatkowe oraz możliwość uporządkowania swoich aktywów.
Najwięcej emocji budzi sposób opodatkowania fundacji rodzinnych. Obowiązujące regulacje przewidują szereg preferencji, dzięki którym część operacji finansowych może odbywać się na znacznie korzystniejszych zasadach niż w przypadku osób prywatnych czy tradycyjnych spółek.
Krytycy obecnego systemu wskazują, że fundacje stały się narzędziem pozwalającym ograniczać obciążenia podatkowe przy sprzedaży udziałów, nieruchomości czy innych aktywów. Pojawiają się także zarzuty, że przenoszenie majątku do fundacji utrudnia ocenę rzeczywistego stanu posiadania osób pełniących funkcje publiczne.
Popularność rozwiązania rośnie w szybkim tempie. Od momentu wejścia przepisów w życie do rejestru wpłynęły tysiące wniosków o utworzenie fundacji rodzinnych. Według danych przywoływanych w publikacji, liczba zarejestrowanych podmiotów już idzie w tysiące, a zainteresowanie wśród przedsiębiorców nie słabnie.
Eksperci podkreślają jednak, że sama fundacja rodzinna nie jest niczym niewłaściwym. Problem pojawia się wtedy, gdy instytucja służąca sukcesji zaczyna być wykorzystywana przede wszystkim do optymalizacji podatkowej lub ochrony majątku przed ewentualnymi roszczeniami.
W ostatnich miesiącach coraz częściej pojawiają się propozycje zaostrzenia regulacji. Wśród rozważanych rozwiązań wymienia się m.in. większą jawność majątku fundacji, ograniczenia dotyczące szybkiej sprzedaży wniesionych aktywów czy rozszerzenie obowiązków informacyjnych dla osób publicznych korzystających z tego mechanizmu.
Zwolennicy obecnych przepisów argumentują jednak, że fundacje rodzinne spełniają swoją pierwotną rolę i pomagają chronić polski kapitał przed rozdrobnieniem. Krytycy odpowiadają, że bez dodatkowych zabezpieczeń mogą stać się jednym z najskuteczniejszych narzędzi unikania podatków.
Spór o fundacje rodzinne dopiero się rozpoczyna, a ich przyszłość może stać się jednym z ważniejszych tematów debaty o podatkach i przejrzystości życia publicznego w Polsce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze