- Azerbejdżan sam nie zaangażowałby się w taki konflikt. Jesteśmy bardziej niż pewni, że stoją za nim większe siły, a biorąc pod uwagę kontekst, jesteśmy przekonani, że za Azerbejdżanem stoi Turcja - ocenia rzecznik resortu obrony Górskiego Karabachu Dawid Babajan.
W walkach, które wybuchły w nocy z piątku na sobotę (1/2.04) w rejonie ormiańskiej enklawyw w Azerbejdżanie, zginęło co najmniej 50 żołnierzy obu stron.