Warszawska niedziela (25 maja) przyniosła nie tylko polityczne deklaracje i gorące hasła, ale również nagły incydent wymagający interwencji medycznej. Podczas wystąpienia Magdaleny Biejat, wicemarszałkini Senatu, tłum przerwał jej przemowę sygnałami o potrzebie pilnej pomocy.
Niedzielne popołudnie w stolicy zamieniło się w pole politycznej rywalizacji — przez Warszawę przeszły równolegle dwa marsze. Jeden zorganizowany przez prezydenta miasta Rafała Trzaskowskiego, drugi przez prezesa IPN Karola Nawrockiego. Obydwa miały wspólny cel: pobudzić elektorat oraz przekonać niezdecydowanych przed nadchodzącymi wyborami.