Niedawno jeden z najbardziej opiniotwórczych dzienników w USA „New York Times” opublikował duży raport na temat największego giganta aborcyjnego na świecie, czyli organizacji Planned Parenthood, zwanej przez obrońców życia „fabryką śmierci”.
Nowojorska gazeta ma profil liberalny, a jej redaktorzy od lat wspierają aborcję. Wydawać by się mogło więc, że tekst będzie przychylny dla wspomnianej instytucji – tym bardziej, że administracja Donalda Trumpa pozbawiła Planned Parenthood publicznego dofinansowania. Nic bardziej mylnego – artykuł w „New York Times” to miażdżąca krytyka organizacji posiadającej gęstą sieć klinik aborcyjnych nie tylko w USA, lecz także w innych krajach świata. Co sprawiło, że liberalny dziennik opublikował druzgocący raport na temat owego molocha?